Inne · 3 min czytania
Emily. Prolog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szereg ubranych na czarno postaci ciągnie się w górę drogi jakby bez końca. Jest ich wielu. Rodzina, sąsiedzi,... przyjaciele. Ci ostatni jakby na uboczu. Próbują zamaskować swój wstyd pod maską obojętności. Nie czują się dobrze w tym towarzystwie. Boją się. Przeraża ich wizja, że każda napotkana na drodze osoba wie, kim są. Co zrobili, i czego bali się spróbować. Poza strachem czują jeszcze wyrzuty sumienia. Dlatego przyszli. Chcą zadośćuczynić fakt, że pozwolili jej umrzeć. W rzeczy samej, nie byli jej prawdziwymi przyjaciółmi. Lisa takich nie miała. Przesiadywała w ich towarzystwie dla zabicia czasu. Nie próbowała usilnie być jedną z nich. Była tam, a jednocześnie znajdowała się w zupełnie innym miejscu. Nie robiła tego, co reszta. Trzymała się z dala od narkotyków. Piła tylko przy szczególnych okazjach, ale niewiele. Była zamknięta. Czasami próbowała coś o sobie powiedzieć, ale nikt jej nie słuchał. Mimo to, znajdowała się w centrum wszystkich wydarzeń. Zawsze z najbardziej wpływowymi ze wszystkich. Nie musiała się starać, żeby wzbudzić ich sympatię. Dawała pieniądze i załatwiała towar, z którego sama nigdy nie korzystała. Po prostu ideał. Wydmuchując z płuc dym kolejnego papierosa, próbuję o niej nie myśleć.…