Inne · 2 min czytania
Epitafia dla miłości, która musiała umrzeć, by sta
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
„Epitafia dla miłości, która musiała umrzeć, by stać się poezją”
„Elegia dla Ikara, który całował Meduzę”
Kochałeś ją jak się kocha pożar w lesie - najpierw zachwyt nad łuną, potem strach, że popiół zalepi ci płuca.
Jej usta były otwartym grobem, w który rzucałeś swoje „zawsze” jak monety na oczy zmarłych.
Gdy mówiła „weź mnie” – słyszałeś chrzęst skrzydeł łamiących się o szybę.
Część 22 / 2
A jednak… „Kochałem ją” – szeptasz teraz, gdy sól z twoich łez wciąż żre twoje dłonie, gdy jej „przepraszam” wisi w powietrzu jak dym po spalonej tęczy.
Kochałeś. To znaczy: podałeś jej nóż, a teraz dziwisz się kształtem rany.
„Wyznanie (którego nie usłyszysz)”
K