Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 4 min czytania

EROstation

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Czarna się parzy w kubku moja wina. Chcę mieć otwarte oczy, kiedy przyjdzie, więc stukam, raz, dwa w ścianę. Nie nadchodzi. Nie słyszy pukania do wnętrza. Popijam, mieszam to, co osiadło na dnie. Mroczna konsystencja osiada mi na powiekach i zwala na dno, coraz dalej i dalej i już coraz ciszej. Odnajduję gdzieś sprzed trzech laty mój wierszyk, w który nigdy nie wierzyłam i który się nie spełnia. Powtarzam chyba z dziesięć razy „Jestem panią swojego losu”. Chcę żeby mnie to wewnętrznie zgniotło i zabiło. Z każdą chwilą, gdy pragnę w to wierzyć, staję się bardziej niewierząca, wyrwana z wersu, nieobecna w słowach. Nieznany nadchodzi mi czas, wewnętrznie mnie skręca, wciska w ziemię. Ja się poddaję, bo tak trzeba. Nie umiem walczyć ze sobą. Bardzo spokojnie staje nade mną i w proch mnie obraca. Chwile. Tak wyglądają chwile. Kapią mi z nieba na nos. I mają w sobie nie światło tylko kawałek mej duszy, która nieświadomie zapomniała o przyziemności i którą wypuściłam w jednym spojrzeniu w dal. Otworzyłam się. Niewątpliwie słowa „Jestem panią swojego losu” były kluczem. Leżę wczepiona rękami w ziemię, nie chcę jej puszczać z objęć, ona jest drogą do świata. Tak do niego. Czuję jak drży, jak mam go pod paznokciami i jak on się wyłania spode mnie. Jestem cicha i cierpliwa. Nie chcę być ludzka. Nie mam ciała, już mnie dawno temu zabili i zakopali na łóżku. Nawet nie sięgam pamięcią do tych czasów. Uchylam usta, łapczywie chcę cię złapać o ile tylko jesteś tutaj. To ty mnie obudziłeś w tym świecie bez granic. Zakrywam twarz, nie mam twarzy. Tak cała próbuję się okryć jedną ręką. Chyba się zaczynam obawiać momentu ciszy. Jak wygląda człowieczeństwo? Nie pamiętam i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
EROstation — czytnik · opowiadania