Fantasy · 4 min czytania
Esilgir Prolog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Prolog Krzyki w ciemności.
Haren klęczał z zamkniętymi oczami w wielkiej sali zamczyska Gla - Dur. Nic nie widział, jednak wiedział że obok niego klęczy także pozostała piątka jego towarzyszy. Całe pomieszczenie drżało od uderzeń trebuszy i katapult. Zewsząd słyszał radosne krzyki ludzi. Czuł ich obecność i ich krew aż nader wyraźnie. Co najmniej setka ludzi przedzierała się korytarzem w kierunku sali serca. On jednak pomimo tego, że pałał furią do tych stworzeń musiał spokojnie klęczeć i czekać. Nie można się sprzeciwiać poleceniom. Służ nie pytaj, służ nie sprzeciwiaj się, nigdy się nie sprzeciwiaj. Dalej pamiętał słowa swojej zamierzchłej przysięgi. Każda sekunda wydawała się wiecznością, gdy czuł jak powoli zaciska się wokół nich pętla. Wyczekiwany moment jednak nadszedł. Usłyszał głośne kroki swojego zwierzchnika. Zdziwił się jednak słysząc więcej kroków. Pomyślał jednak, że każdy zwierzchnik przyszedł im wydać rozkaz o obronie do ostatniej kropli krwi. Zaraz po tym Haren poczuł jak zimna stal dotyka jego czoła. Następnie usłyszał słowa wszystkich nowo przybyłych osób: - Dzieci światła i ognia. Błogosławieństwo poddanych, zgubo wrogów. Dzisiaj otrzymujecie ostatnie namaszczenie. - Wtem głosy ucichły. Teraz Haren słyszał tylko jeden głos, który musiał należeć do Światłonoścy. - Od dzisiaj kończycie swoją służbę.- powiedział powoli. Haren uśmiechnął się na myśl o tym jak wkrótce odpłaci się atakującym, jednak jego pan mówił dalej. - Zwalniam was ze służby i nakazuję prawem ostatniej misji uciec stąd i wmieszać się w te plugawe istoty. Haren poczuł jak by został uderzony obuchem w tył głowy. Więc nie zginą? Będą uciekać jak szczury przed zwykłymi ludźmi? Jednak nie wolno im było nic powiedzieć do wyższych rangą. Milczał i słuchał czując gromadzącą się w sobie energie i furie jednak nagle cała ta siła go opuściła. Wtem usłyszał jak ponownie każda osoba w sali zaczęła mówić, a stal zaczęła krążyć…