Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Aktualności · 27 min czytania

Europa w XXI w. Dokąd zmierza na pozór idealne

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Europa w XXI w. Dokąd zmierza na pozór idealne społeczeństwo mieszkańców starego kontynentu w stuleciu przełomu.

Wydawać się może ze to tekst anty zachodni, ciągłe obarczanie winą zachodu (technokratów) za konflikty i wojny. Krytyka polityki i działań które ingerują w wewnętrzne sprawy innych itd. Lecz celem rozprawy jest zastanowienie się nad kierunkiem w którym zmierza nasz świat zachodni, co będzie dalej i co przyniosą działania polityków. A tylko poprzez analizę poczynań, decyzji które miały kluczowe znaczenie dla polityki międzynarodowej możemy spróbować przewidzieć jak nasza Europa będzie wyglądać i co do tego doprowadzi. Czy stary kontynent będzie muzułmański a może granica Unii Europejskiej oprze się na Uralu, równie dobrze Unia może przestać istnieć a liderem w Europie będzie federacja Rosyjska która odzyska wpływy na kontynencie z czasów ZSRR opierając granice na odrze a przyczyna mogła być banalna Niemcy woleli robić biznes z rządem federacji niż walczyć o kraje Europy środkowo wschodniej które sprawiały tylko problem. Popisze o historii, będę analizował fakty i wyciągał wnioski, do tego własna opinia, składając to do kupy powstanie teoria podziału świata w drugim dziesięcioleciu XXIw.

Wojna na Ukrainie wywróciła przekonania Europejczyków ze wojna to relikt przeszłości i stary świat przelał dość krwi. Po upadku ZSRR Rosja miała stać się demokratycznym państwem. Zniknęło zagrożenie, a arsenały przestały być potrzebne w dodatku kosztowały miliardy dolarów. Świat skupił uwagę na bliskim wschodzie, terroryzm teraz był zagrożeniem a do walki na dalekich pustyniach Afganistanu czy Iraku nie potrzebne były wielkie armie, dywizje pancerne czy zdolność zmobilizowania dużej ilości żołnierzy którzy przeszli szkolenie wojskowe. W latach 90 zaczęto ograniczać wydatki na zbrojenia, duża część krajów zniosła obowiązkową służbę zasadniczą, a doktryny zostały zmienione. Nowa wojna toczyła się daleko w krajach trzeciego świata. Armie Europejskie miały być armiami ekspedycyjnymi. Działającymi w razie potrzeby tysiące kilometrów od swoich baz, spadła drastycznie zdolność obronna. Świetnym przykładem jest Armia Niemiec która na chwilę obecną pomimo nowoczesnej technologii nie będzie wstanie obronić się. Europa przeoczyła moment w którym Federacja Rosyjska odzyskała potencjał i rozpoczęła odbudowę swoich sił zbrojnych. Nie jest już to armia która posiada 30 letni sprzęt z czasów ZSRR. Kiedy zachód ograniczał wydatki na wschodzie Kreml zwiększał je, sprzedając swoje bogactwa naturalne. Państwa UE finansowały Rosyjskie zbrojenia kupując od Rosjan surowce energetyczne. Wojna w Iraku 2003 rok, operacja "Iracka Wolność" na skutek inwazji koalicji prowadzonej przez USA w celu obalenia Sadama Husajna doprowadza do ogromnych wzrostów cen ropy. Rosjanie nie protestują a wręcz popierają inwazje. To oni mieli zarabiać miliardy dzięki coraz wyższej cenie ropy. Dlaczego nikt tego nie zauważył? Pamiętam jak chwalono Putina za pro zachodnie poglądy, zwrot w kierunku demokracji i poparcie wojny z terroryzmem. Teraz z perspektywy czasu widzimy ze poszło coś nie tak, nie ma Rosji partnera i moim zdaniem szybko to się nie stanie. Mamy za to nową Rosję z wielkimi ambicjami do odbudowy potęgi ZSRR. Obecnie moim zdaniem świat podzielił się na cztery frakcje które mają różne cele i ideologię. Pierwszą jest Zachód pod przywództwem Stanów Zjednoczonych, które nadal stanowią pierwszą siłę na świecie i będą nieść swoje ideały i demokracje tak długo jak będą istnieć. Unia Europejska, puki co istnieje i stanowi ogromny potencjał dzięki Niemcom, Francji czy Zjednoczonemu Królestwu. W tą grupę wrzućmy kilka państw które wspierają "wolny zachodni świat" swoimi arsenałami. Razem jest to pierwszy potencjał któremu nikt nie dorówna tylko że państwa zrzeszone w NATO nie są zgodne, i nikt nie rozumie ze brak jedności w sytuacji kryzysu doprowadzić może do tragedii. Kiedy będzie trzeba bronić się może się okazać ze sojusznicy będą woleli zadbać o swoje interesy poświęcając mało znaczących członków sojuszu. Frakcja wiodąca i nadając tym państwom nazwę użył bym określenia TECHNOKRATÓW. Mamy też Rosję Putinoską która dąży do odbudowania potęgi z czasów ZSRR. Zdegradowana i zapomniana "Mateczka Rosja" która tworzyła w XX w. drugi biegun, lider części komunistycznego świata, przypomniała nam o swoim istnieniu. Odmienność kulturowa wschodu i mentalność ludzi którzy nie chcą przyjąć ideałów zachodu. Społeczeństwo karmione propagandą które tęskni z czasami wielkiego Sajuza. Imperium które wysłało pierwszego człowieka w kosmos, imperium które było w stanie szachować świat i imperium którego świat się obawiał. Teraz kiedy obecne władze dążą do odbudowy tej potęgi poprzez agresywne działania, intensywne zbrojenia, represje wobec opozycji, nie tolerując słowa sprzeciwu i wprowadzając rządy dyktatorskie posiadają ogromne poparcie, co na zachodzie jest abstrakcją i czymś nie do przyjęcia. Wschód dobrze się czuje mając lidera (wodza) który silną ręką ich prowadzi, ukazując narodowi drogę ku wielkości. To mentalność wschodu której nie zmienimy. Wschód jest drugą częścią świata która staje przeciw ideałom zachodu które próbuje się tam zaszczepić od rozpadu ZSRR. Druga frakcja to wschód zimny i zły; BARBARZYŃSKI. Trzecim biegunem są Chiny, kraj który robi interesy ze wszystkimi, ich potężna gospodarka, ogromna masa ludzka, i potencjał militarny mogący przeciwstawić się każdemu, ale po co wchodzić w konflikt z Rosją czy USA. Zamiast pchać się w konflikty i brać udział w wojnach które toczą się na drugim końcu świata lepiej zrobić interes. Chińskie kontakty handlowe z zachodem są zbyt cenne by angażować się w konflikt który mógł by zaszkodzić wymianie handlowej. Chiny spokojnie mogły by zająć Tajwan, dysponując takim potencjałem nie był by to problem, lecz wyspa nie jest warta konfliktu z Stanami Zjednoczonymi które stanęły by w obronie Tajwanu. Chiny często popierają politykę Rosji i jej działania w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, lecz robią to tak by nie drażnić wielkiego partnera handlowego jakim jest świat zachodni. Dorzućmy do tego kraje Azjatyckie które stają się potęgami gospodarczymi. Azjatyckie tygrysy coraz częściej grają pierwsze skrzypce w dziedzinie handlu i produkcji. Chiny wraz z grupą dynamicznie rozwijających się państw Azji trzecia frakcja HANDLAŻY. I czwarta ostatnia cześć świata to Islam. Kraje arabskie, pogrążone w wojnach, konfliktach i pełne fanatyków religijnych gotowych na wszystko w imię religii. Świat muzułmański powoli wchłania starą Europę, asymilując się z Europejczykami, zalewając Europę falami imigrantów, powoli wprowadzając swoje porządki w krajach europejskich. Domagają się coraz większych praw, przywilejów i uznania ich obyczajów które nie są często zgodne z prawem i moralnością krajów Europy. Islam obecnie jest największym zagrożeniem dla Zachodu. Mniejszości muzułmanów które rozrastają się dynamicznie, szerzenie własnej religii wśród katolików, polityka nawracania odnosi fenomenalny efekt, przyciągając Europejczyków którzy zmęczeni zepsuciem i brakiem reform w swojej religii łatwo przechodzą na islam. Często tworzą oni zaplecze dla działań terrorystycznych czy wsparcie Islamistów toczących walki na całym świecie. Obecny islam przypomina chrześcijaństwo z czasów średniowiecza gdzie toczono podobne wojny religijne w których lało się morze krwi ludzi którzy mieli odmienne wyznanie. Czy historia islamu potoczy się jak historia chrześcijan którzy zażegnali konflikty na tle religijnym i zaczęli dążyć do zrozumienia i akceptacji. Islam jeszcze nie dojrzał do tego i chyba szybko nie dojrzy ta niegdyś pokojowa i pełna miłości religia. Czwarta frakcja której kultura, polityka, styl życia i wszystko inne opiera się na Koranie, FANATYCY RELIGIJNIJ. Podsumowując, użyłem czterech określeń rodem z gry, gdzie mamy cztery nacje do wyboru: Technokratów z swoimi pięknymi domami ze szkła, nowoczesną techniką i ideałami niosącymi demokracje i pokój. Ludzi na wschód od granic Unii Europejskiej, byłych mieszkańców Związku Radzieckiego, ze swoimi wielkimi fabrykami i ogromnymi betonowymi w szarym kolorze domami, toczącymi swoje wewnętrzne wojny i kochając dyktatorów i obrzydliwie bogatą oligarchie nazwałem może przesadnie ale Barbarzyńcami. Kraj Środka, który dba o swoje interesy i pnie do przodu chcąc się wysunąć na pierwsze miejsce, i podbić świat za pomocą ekonomii, to Chińczycy Handlarze. I Fanatycy którzy w imię religii gotowi spalić świat. Islam wpływa na każdy aspekt życia, interpretacja Koranu prowadzi do dwóch skrajności przemocy i miłości. Rozlewa się na świat niosąc ze sobą te dwie idee, przemoc doprowadziła do znienawidzenia zachodu, braku tolerancji dla odmienności kulturowej. Krwawe zamachy samobójców w krajach zachodu i wojska zachodu w państwach arabskich. Obie frakcje próbują nieść swoje ideały, chcą powstrzymać przemoc i zminimalizować zagrożenie. Muzułmanie poprzez zamachy chcą zmusić zachód do opuszczenia arabskiej ziemi, a zachód wysyłając wojska do krajów arabskich chce powstrzymać radykalny Islam będący zagrożeniem. To napędza przemoc, obie strony błędnie napędzają to koło, zamach w europejskim mieście w odwecie bombardowane są tereny islamistów w dodatku w grę wchodzi ropa która zwana czarnym złotem jest własnością Arabów którym nie podoba się wydobywanie jej przez zachodnie koncerny. Teoria podziału świata, to obraz mojej wizji kierunku w którym zmierza świat i tego kto będzie w nim dominował czy Zachód nadal będzie grał pierwsze skrzypce? Nękany przez radykalny islam, Europa zalewana przez imigrantów niosących ze sobą Koran i jego zasady. Na wschodzie odradza się Rosja wraz z imperialistycznymi ambicjami i przywódcą który nie wacha się zaatakować suwerennego państwa i narzucać siłą swoje zwierzchnictwo. I Chiny które ze swoją potężną gospodarką mogą wyprzedzić Zachód, kontrolując handel międzynarodowy i dyktując swoje warunki co może doprowadzić do kryzysu który osłabi Zachód. Obecnie to USA z najpotężniejszą gospodarką świata dyktują warunki ale jak długo? Unia Europejska, której brakuje jedności to jeszcze nie dopracowany twór polityczny. Brak jednomyślności w NATO to kolejna słabość Technokratów, potencjał olbrzymi ale wielu sojuszników może nie chcieć wdać się w konflikt który wpłynie na ich interesy i przyniesie miliardowe straty w gospodarce. Lepszym wyjściem może być poświecić region lub kraj mało znaczący i robić dalej interesy. Za pięknymi słowami Europejskich przywódców, którzy mówią o wsparciu dążeń krajów do integracji, wprowadzania demokracji, uwalniania się od wpływów innych i samostanowienia kryje się selekcja tych narodów, jeżeli da się zarobić na zmianie rządu który będzie kierował się ideologią zachodu, pomoc trafi natychmiast. Do takiego kraju popłynie wszystko co pomoże w integracji państwa z zachodem, razem i demokracja pojawią się też ogromne koncerny które będą wchłaniać lokalne zakłady i wykorzystywać tanią siłę roboczą, a kapitał popłynie szeroką rzeką na konta Europejskich i Amerykańskich biznesmenów. Kraj w którym dochodzi do przemian politycznych jest idealnym miejscem do zarobienia miliardów i ukształtowania gospodarki w taki sposób by nie stanowiła konkurencji. Najlepszym przykładem jest likwidacja Polskich stoczni które stanowiły konkurencje dla Zachodnich zakładów tego typu ze względu na identyczną jakość produktu wykonanego tańszym kosztem. Kraj w którym nie można zarobić nie uzyska strumienia wsparcia, Niemcy, Francja, USA czy UK nie poświecą swoich kontraktów które dają i miliardy na rzecz państewka na kaukazie które nie może zaoferować nic, w dodatku istnieje ryzyko klęski reform i zmiany toru polityki. Wpompowane miliardy w rozwój nie wróciły by w żadnej postaci. Irak i Saddama Husseina wspierany przez USA w ostateczności sprzeciwił się wielkiemu bratu od którego płynęła pomoc w zamian za prowadzenie polityki wspierającej interesy USA w tym regionie. Saddam poszedł swoją drogą, miał swoją wizje przyszłości bliskiego wschodu nie pokrywającą się z wizją zachodu. Chybiona inwestycja doprowadziła do wojny i za pomocą armii USA stworzyło nowy "demokratyczny" rząd który wrzucił na odpowiedni tor, a konsekwencje taj wojny odczuwamy dzisiaj bardzo mocno poprzez rozpad kraju i pogrążenie regionu w konflikcie który nie ma końca. Kalifat kontroluje północne tereny kraju, Kurdowie walczą dążąc do utworzenia swojego kraju, Irak może rozpaść się na kawałki. Wojna w sąsiedniej Syrii pogarsza sytuacje w regionie. A wszystko przez Technokratów którzy próbowali zaprowadzić swoje porządki i zmusić ludność do przyjęcia całkowicie nowego stylu życia i ideologii. Gdyby Saddam nie został obalony, nie mieli byśmy problemu z państwem Islamskim, i tysiącami uchodźców zalewających Europę. Fundamentaliści zostali by spacyfikowani przez gwardie narodową jeszcze w zarodku. Przez tydzień nasze media mówiły by o zbrodni na ludności w Iraku którego dokonała armia Saddama i sprawa by przycichła jednocześnie ratując tysiące istniej które pochłonęła wojna. Podobna sytuacja pojawiła się w krajach Afryki północnej. Po Arabskiej wiośnie, kraje pogrążyły się w chaosie, pozostawione same sobie, nie przygotowane do demokracji. Obalenie dyktatorów przyniosło wewnętrzne walki o władze miedzy frakcjami czy plemionami które wcześniej były

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%