Akcja · 8 min czytania
Evil Core
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
FINAL FANTASY VIII EVIL CORE
Mineło zaledwie kilka lat od czasu gdy SeeD pokonali Czarownice Ultimecie. Dokładnie to 3 lata i 5 miesięcy. W tym czasie powstały nowe państwa więc też nowe Ogrody: Eshtar, Grend oraz Icrum w którym uczy się Ferb, główny bohater oraz jest Kezuter, najlepszy SeeD Ogrodu Icrum a także jeden z najlepszych z całego świata. Najlepszym SeeDem jest zdecydowanie Squall Leonhart, to on własnie był głównym z bohaterów walk z mocą Ultimecii. Cała ta historia zaczyna się podczas jednej z lekcji...
-No dobrze drodzy uczniowie. Pora by poduczyć was do egzaminu na SeeD. Ale na początek muszę was zapisać więc po kolei pulpitów podchodźcie do mnie.-powiedział Instruktor Phiner.Kontynuował:-Przygotujcie swoje legity...-głos z radiowęzła przerwał jego wypowiedź: -UWAGA!! ZA CHWILĘ KEZUTER COŚ WAM OGŁOSI... -POSTANOWIŁEM WYZWAĆ NA POJEDYNEK O TYTUŁ NAJLEPSZEGO SEEDA, TEGO BURAKA SQUALLA LEONHARTA-w tym momencie wszyscy zamarli ze zdziwienia- JUŻ WYSŁAŁEM DO NIEGO WIADOMOŚĆ, JUTRO , O 14.00, W SALI POJEDYNKÓW...KONIEC KOMUNIKATU. -On chyba oszalał!-krzyknął na cały głos średniego wzrostu brunet,Ferb Gitest. -Podzielam twe zdanie Ferb-dodał Instruktor Phiner-kontynuujny lekcję...
Wielki dzień nadszedł...Ferb razem z swoim przyjacielem Tegiem rozgrywali między sobą pojedynek. Obaj znakomicie walczyli, Ferb swoim mieczem"Gitestem",a Teg kataną. Zbliżała się 14.00 więc 17-latkowie zeszli z areny. Po woli robił się coraz większy tłok. Nagle do sali wszedł ubrany w szary płaszcz wysoki mężczyzna z szarymi krótkimi włosami lekko opadającymi na twarz, to właśnie Kezuter. Wszedł na arenę i chwytając swoją katanę ogłosił: -Dziś mam zamiar udowodnić że to ja jestem najlepszym SeeDem. Ten burak Squall będzie błagać o litość. Niespodziewanie do sali wkroczył sam Squall. -Twoje marzenie...-dumnie powiedział Leonhart. Wskoczył na arenę i wyciągnął swojego Lionhearta. Kezuter dopowiedział: -No dobra pora cię upokorzyć...-w mig wyciągnął swoją broń i ruszył na Squalla,ten bezproblemowo zatrzymał atak swoim Gunbladem,oraz szybko zrobił kontratak. Ten atak również został zatrzymany przez oponenta. Zaczęła się poważna walka. Przez pierwszą minutę był jakby remis, potem jednak Squall zaczął zdecydowanie wygrywać. Po chwili walka się zakonczyła. Kezuter przegrał. Z raną obok ramienia wyszedł z sali. Ciszę zakonczyły oklaski na cześć zwycięstwa Squalla. Ten dumnie wrócił do Balamb. Ferb zawsze chciał być taki jak on. Nawet jego "Gitest" był wzorowany na Lionhearcie.
Cały ogród rozmawiał o wczorajszej walce. Squall z Tegiem oraz grupką innych studentów zmierzał do sali lekcyjnej. Po drodze zauważyli jakiegoś mężczyznę otwierającego drzwi do laboratorium. Obok stał Kezuter,który również wszedł do tego pomieszczenia. Ferb powiedział do Tega: -Musimy sprawdzić co tam się dzieje. Kezuter przecież jest wsciekły a tego faceta nigdy tu nie widziałem. -Myślisz że mogą coś knuć?-zapytał Teg. -Owszem. -Ale my nie mamy pozwolenia.-powiedział Teg. -Nie ma co, musimy bronić Ogrodu!-dumnie wypowiedział Ferb.-Szykuj broń!-dodał. Obaj weszli do laboratorium i śledzili podejrzanych. Jakie było ich zdziwienie gdy zobaczyli jak mężczyzna otwiera ukryte drzwi. Ruszyli dalej wchodząc do pomieszczenia. Ujrzeli potwora przykutego do ściany. Był to wielki i kruczo czarny osobnik podobny do jakiegoś upadłego super rycerza. Nagle przed oczami zabłysnął im miecz Kezutera. Był tuż obok nich i dumnie powiedział: -Teraz stanę się władcą świata. Wy niestety nie doczekacie tego momentu, bo zaraz zginiecie! Obaj młodzieńcy unikneli jego cięcia oraz sami przeszli