Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 3 min czytania

Ewa

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ewa

Narodziłam się we śnie Adama. Stałam się więc ucieleśnieniem jego snów. Kiedy patrzyłam na jego śpiącą postać, wiedziałam, ze jest to mężczyzna mojego życia. I nie tylko dlatego, że na świecie nie było żadnego innego mężczyzny. Gdybyśmy żyli w XXI wieku, wyłowiłabym go bezbłędnie z tłumu, a on wyłowiłby mnie…..

…..Być może żylibyśmy w jednym mieście, poznalibyśmy się niby przypadkiem, a potem zaczęlibyśmy się spotykać. On przynosiłby mi kwiaty, a ja opowiedziałabym mu o swoim dzieciństwie….

Ale teraz żadne z nas nie miało dzieciństwa ani rodziców, byliśmy dziećmi Boga i rodzicami ludzkości. Byliśmy niczym czyste dzieci z ciałami dorosłych ludzi. Zbudziłam go lekkim trąceniem w ramię. W jego oczach zobaczyłam mądrość i wiedzę – był tu przecież wcześniej ode mnie i zdążył zapoznać się z pozostałymi dziełami Stwórcy. Kiedy mnie zobaczył, na jego twarzy zabłysnął uśmiech: „Czekałem na ciebie całe życie” Potem poszliśmy na spacer po rajskim ogrodzie. Mieliśmy sobie tyle do opowiedzenia i tyle do odkrycia…Adam potrafił nazwać każde napotkane zwierzę, które łasiło się do nas; każdy kwiat który zdawał się zakwitać właśnie dla nas. Było tylko jedno drzewo, którego nie znał. Rosło w środku ogrodu i budziło moją ciekawość. W raju nie brakowało nam…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ewa — czytnik · opowiadania