Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 5 min czytania

Ewa kiedyś spróbuje

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ewa kiedyś spróbuje

Krople deszczu uderzały rytmicznie o parapet. Ewa leżała w łóżku, czytając ostatni rozdział książki. Obok spał jej mąż, jak zawsze mocno chrapał. Odgłos chrapania zgrał się z padającym deszczem tak, że tworzył melodię jakże kojącą i pozwalającą zatopić się w fabule powieści. Kiedyś tego nie lubiła, nie potrafiła się przez to skupić. Dziś skoczyłaby za tym chrumkaniem w ogień i walczyłaby w nim nawet z mitycznym cerberem. Wyłączyła lampkę i przytuliła się do siwo-czarnej dżungli na klatce piersiowej Antoniego. Do pokoju wpadała smuga światła latarni, stojącej naprzeciw ich mieszkania. Nie mogła zasnąć. W myślach cały czas jawił jej się jutrzejszy dzień. Miał być on wyjątkowy, bo właśnie jutro przechodziła na emeryturę po czterdziestu latach pracy, jako sekretarka w prywatnej firmie zajmującej się handlem nieruchomościami. Leżała tak na pograniczu jawy i snu. Obrazy przeszłości walczyły ze sobą na śmierć i życie. Ze snu, a potem z jawy, te wyimaginowane i te rzeczywiste, racjonalne i irracjonalne, wreszcie te dobre i złe. Walka między nimi opierała się na zasadzie: „uderz i uciekaj”. Kiedy nacierały te dobre, na jej twarzy malował się subtelny uśmiech. Kąciki ust mimowolnie unosiły się, tworząc na policzkach delikatne dołeczki. Twarz miała już przeoraną licznymi zmarszczkami, mimo tego dalej emanowało z niej piękno. Potem pojawiały się te złe, pozostawiając spazmatyczny grymas, ale nawet to nienaturalne wykrzywienie nie potrafiło zabić jej wszechmocnego piękna, które odziedziczyła po swoich przodkach. Nienawidziła swojej babki, prababki, praprababki, a teraz właśnie ich portrety bombardowały jej wyobraźnię. Wszystkie głowy podobne, tak jakby po śmierci matki, obcinano głowę i przyszywano córce. Dręczyły ją myśli, że wszystko co zdobyła – męża, pracę, że każdy młodzieniec z jej kamienicy kłania się jej, mówiąc: „dzień dobry” – zawdzięcza swej nieskazitelnej fizyczności. Chciała choć raz w życiu poczuć się brzydka albo chociaż przeciętna. Myślała, że przyniesie jej to starość, ale zestarzała się pięknie. Nie tak jak Antoni, którego krata na brzuchu zamieniła się w oponę, a bujne loki dawno już…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ewa kiedyś spróbuje — czytnik · opowiadania