Filozofia · 3 min czytania
Ewolucja człowieka z neseserem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przez miasto idzie sobie młody człowiek z neseserem w ręku. Wraca właśnie z pracy, był tam dziś pierwszy dzień. Rano był nieco zestresowany, ale teraz, gdy jest już po wszystkim, spokojny uśmiech gości na jego twarzy. Idzie wolno, zdaje się że płynie w powietrzu. W zasadzie chyba powinien przyspieszyć bo jego autobus odjeżdża za parę minut. On jakby jednak o tym zapomniał. Spogląda w kierunku słońca starając się złapać ostatnie, późnoletnie promienie. Przechodząc przez miejski skwer, zatrzymuje się na chwilę i siada na ławce. O autobusie chyba rzeczywiście zapomniał. Głowę kładzie na oparciu ławki, obok siebie kładzie neseser. Dostał go wczoraj, w prezencie od swojej dziewczyny. Wieczorem długo rozmawiali o jego nowej pracy, snuli plany na przyszłość. Wtedy wręczyła mu tą teczkę. Był jej bardzo wdzięczny, wiedział że kupiła ją za ostatnie pieniądze. Czule pocałował ją w usta i spoglądając w oczy powiedział żeby się już niczym nie martwiła. Teraz będzie już dobrze, wszystko będzie tak jak ma być. Podniósł się z ławki i niespiesznie powędrował w kierunku przystanku autobusowego.
Znów widzimy człowieka z teczką. Ale teraz…