psychologia · 3 min czytania
Fałsz
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tyle cynizmu, i wciąż rośnie. Zbłądziłam. Zgubiłam się w lesie zdziwienia i rozczarowania uległością istot, tym czynem litościwym, fałszywym, niecnym... Dla zaspokojenia czego? Dla zaspokojenia żądz, prymitywnego parcia na sławę, a z drugiej strony umiłowania, kłamliwego podniesienia na duchu, oczekiwania na rewanż, a niekiedy, lecz rzadko, po prostu ze szczerej sympatii. I po co to wszystko? Dwulicowość nie uczy niczego, nadal wisisz w nieświadomości, że jest dobrze…. bardzo dobrze. I rośniesz, obrastasz dumą do czasu, aż otuli cię jak kożuch, pochłonie tego stopnia, że zacznie wręcz parzyć. Jest to ciepło przyjemnie, lecz niestety złudne, destrukcyjne, depczące resztki obiektywizmu, właściwego spojrzenia. Zamydla oczy, kradnie skrawki prawdziwej ambicji, dając w zamian inną, przebiegłą, sztuczną, fałszywą i złą. Odbiera cząstki tlenu, zdrowego tchu, niezbędnego do życia powietrza. Ale po co powietrze, przecież i tak już przestajesz oddychać. Spętany więzami pychy zapominasz o tym małym szczególe, staje się zupełnie nieistotny. Czyste, głębokie wdechy