Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kryminał · 7 min czytania

Fałszywe oskarżenie cz II

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- No szybciej! – warknęła Alicja. Cholera, czy kiedy ona się spieszy, to wszyscy muszą się wlec, jakby stracili władzę w kończynach? Z determinacją zaczęła przepychać się przez morze przechodniów. Ignorując ich postękiwania oraz posykiwania pruła dalej. W końcu właściwa ulica. Numer 9, numer 8, numer 7… - Wreszcie! Ostatnie metry do numeru siódmego przebiegła truchtem. Przy drzwiach domu zobaczyła Laurę i Karola. Świetnie, widać już wychodziła. On włożył jej ukradkiem do ręki małe zawiniątko. Laura szybko schowała je do kieszeni płaszcza. - Laura! – wykrzyknęła z niecierpliwością. - Pamiętaj – szepnął Karol – Witaj, Al. - Cześć – nawet na niego nie spojrzała – Laura, musimy pogadać. - Już idę – powiedziała szybko, widząc błyskawice w spojrzeniu siostry. Spojrzała Karolowi w oczy – Zadbam o wszystko – dodała, ledwo poruszając wargami. Alicja szarpnęła ją za ramię i pociągnęła do samochodu. - Co to ma być?! – zawołała, odpalając gniewnie silnik. – Ty… ty pomagasz Sroce?!! Jak to?! - Tak. Ale nie martw… Uważa, że to Mariusz. - Co?! – zawołała Alicja z niedowierzaniem. – Mariusz?! - To co słyszałaś. Atmosfera zaczęła się powoli rozluźniać. Alicja umilkła na chwilę. - Ty to masz łeb, siostruniu – rzekła z uznaniem – Przyznaję, napędziłaś mi stracha, ale już rozumiem. Sama nigdy bym czegoś takiego nie wymyśliła. Laura uśmiechnęła się drapieżnie. Przejeżdżały właśnie obok budynku Teatru Wielkiego… - Al, mam prośbę. Podwieź mnie jeszcze do naszego Mariusza…

Rozległo się pukanie do drzwi. Karol zaklął i popędził otworzyć. No nie. Znowu ten cholerny inspektor. Laura mogła mu powiedzieć. Chyba, że sama o tym nie wiedziała. Taak, pewnie jej nie powiedzieli. Ten cały inspektorek to szczwany lis… - Dzień dobry panom – odezwał się uniżenie. – Znowu przyszli panowie zapytać, czy przypomniałem sobie coś z tamtego dnia? Niestety, znowu mam te same rewelacje, co poprzednio. - Tym razem nie – oświadczył Sroka – Chcieliśmy przeszukać dom. - Słucham? – jego twarz wydłużyła się. - Tak, tego wymagają procedury – odpowiedział szybko towarzyszący Srodze policjant. – Przeszukaliśmy już domy kilku… eee… zamieszanych w… no, ale na razie poszukiwania nie przyniosły efektów. - Naturalnie kłamał jak z nut, ale Karol nie musiał o tym wiedzieć… - Ach, tak. Jasne. Proszę wejść i się rozejrzeć – odsunął się od drzwi. - To nie potrwa długo – obiecał policjant. Faktycznie, po 20 minutach opuścili dom pod numerem siódmym. - I co, znowu nic… Dokąd teraz? - Mariusz Majewski. Laura usiadła na swoim krześle. - Znalazłeś coś nowego? – zapytała. Inspektor pokiwał głową. - Oczywiście.. Miałaś rację. Mariusz Majewski – czarny charakter. - Och. - Tak, w jego domu znaleziono ponad dwa gramy morfiny. Pewnie zapas na następne morderstwa. Spojrzenia Laury i inspektora skrzyżowały się. - Czyli… - Tak – odpowiedział. - Wiedziałam – odparła – Ale nie czuję się lepiej z tą świadomością. - Został zatrzymany. Naturalnie wyparł się wszystkiego. - To oczywiste. Ktoś zabębnił do drzwi. - O, witaj Rob – powitał przybyłego – Lauro, to jest Robert. Przeszukiwał wczoraj ze mną dom… no wiadomo. - Witam – skinęła głową. - To dzięki pani…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%