Rodzina · 6 min czytania
Familia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Babcia Bogumiła właśnie powróciła z krynickiego sanatorium, gdzie przebywała przez ostatnie trzy tygodnie. Została skierowanie do sanatorium od swojego rodzinnego lekarza pana Norberta. Pan lekarz nie był bardzo przekonany do tego wyjazdu, ale babcia stwierdziła, że od dziecka choruje na nerwicę i musi pojechać do sanatorium, aby się podleczyć i przede wszystkim odreagować.Znów mama twierdzi, że babcia choruje na hipochondrię i prędzej z tego powodu wysłała by ją do sanatorium, a nie z powodu nerwicy. Oczywiście każdy ma swoje zdanie,a i tak nikt nie zna prawdziwej przyczyny wyjazdu babci do sanatorium.Jest jeszcze poboczny fakt, którym jest istnienie dziadka. Babcia stwierdziła,że męża musi pozostawić w domu, aby odbywał wieprze...no cóż każdy ma jakiś argument.Babcia Bogumiła po powrocie przyjechała rzeczywiście zmieniona. Pełna wigoru, optymistycznie nastawiona na świat i zadowolona z zawarcia nowych znajomości. Oczywiście nie śmiała zaczepiać starszych panów, bo dla niej jedynym istniejącym na świecie starszym panem jest dziadek Bonifacy ( czwarty mąż babci Bogumiły). Niestety nie miałam tej przyjemności poznania pozostałych dziadków.Babcia nie raz opowiada różne historie z jej życia,np. o małżeństwie z dziadkiem Leonem, który był niewidomy,a babcia twierdzi,że to była miłość od pierwszego wejrzenia. Bardzo "lubię" słuchać tych "ciekawych" jakże opowiastek (ale nie mogę powiedzieć babci,że nie interesuje mnie jej ciężka przeszłość,ponieważ babcia często się obraża).Powróćmy do sanatorium, miejsca odnowy biologicznej i codziennych kąpieli w śmiesznych bąbelkach jak mówi babcia.Właśnie tam poznała przyjaciółkę od serca, pannę Florentynę.Babcia już często opowiadała mi o swoich koleżankach,twierdzi,że ani jedna nie spełniała warunków przyjaciółki.A tu panna Florentyna, która spełniała te, jakże niesamowite warunki. Poznała tę kobietę w windzie, urządzeniu "góra i dół" jak nazywa je babcia. Panna Florentyna jest zamożną kobietą, z rodziny szlacheckiej. Ma mnóstwo błyskotek na rękach, nogach i we włosach. Lubi czytać książki i spędzać czas na balach. Babcia chciałaby pójść z dziadkiem na taki bal, jest to jej największe dotychczas marzenie. Oczywiście otwarta na ludzi babci Bogumiła postanowiła zagadać w windzie pannę Florentynę i tak się na nieszczęście stało. Gadu gadu w windzie i babcia odnalazła przyjaciółkę od serca. Spotykały się obie co dnia na balach sanatoryjnych, tzw. "dancingi" Panna Florentyna nie śmiała wyjść na parkiet. Znów babcia szalała jak lwica. Tańczyła niewiarygodnie śmiesznie jak widać na fotografiach. Przyjaciółka od serca babci cały czas siedziała i paliła francuskie cygara. Babcia nie bardzo rozumiała jej zachowanie,bo wg niej dancing w cenie 2zł za wstęp to należy korzystać,a nie siedzieć na stalowym krześle przez całą zabawę. Po dłuższej znajomości babcia Bogumiła postanowiła wymienić się adresem z panną Florentyną i po powrocie z sanatorium