Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

biznes · 5 min czytania

Felek Menelek i Kartofelek

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Piwko, noch jedno bier- powiedział Felek do barmanki. Ostatnio spotkało go szczescie. Znalazł 200 złotych i poszedł świętować. Zdał sobie właśnie sprawę, że zamienia ostatnie pieniądze na browara ale ,,raz się przecież żyje i trzeba z tego korzystać”. To była jego maksyma. Dlatego też jak tylko udało mu się posiadać jakieś pieniądze bardzo szybko uświadamiał sobie, że w następnej chwili już ich nie ma za to na następny dzień ma strasznego kaca. Zresztą przywyknął do tego. ,,Dzień bez kaca to dzień stracony” to było jego drugie motto. Zatem starał się aby nie stracić niepotrzebnie żadnego dnia. - Nie przyjmujemy już więcej zamówień, przykro mi -Odpowiedziała barmanka. - Eee? Ty wiesz kim ja jestem? – mruknął i nie czekając na odpowiedz ciągnął dalej – Zresztą skąd masz wiedzieć, jesteś tu nowa wiec ci powiem. Ja jestem Felek!! Kiedy ja się rodziłem ciebie jeszcze nawet nie było na świecie! Kiedy byłem w zawodówce ciebie nie było na świecie! Kiedy byłem w wojsku ciebie nie było na świecie! A ty kurwa co?! Z czym do ludzi. Nalewa piwo i myśli, że wszystko jej wolno! Barmanka stała milcząco w oszołomieniu. Spodziewała się problemów z pijanym klientem ale jego gwałtowna reakcja i słowotok kompletnie ją zaskoczyła. - Ale nie mogę mieć do ciebie pretensji wszak sama już widzisz, że jesteś niższa formą życia i nie możesz się ze mną równać. – mówił dalej tym razem spokojniej – Ja mam tu komóre i fure na zewnątrz a kiedyś miałem pole. I na tym polu rosły kartofle. A kartofle jak nie wiesz to takie ziemniaki. Ziemniaki to to co wpierdalasz na obiad. Moja córka tez wpierdalała. A potem to wypierdalała z siebie. Była anorektyczką. I z tych ziemniaków robiło się bimber. Miałem fabrykę bimbru w domu, mogłem pic kiedy chciałem ale było mi mało. Chciałem pic i żyć z tego. Zarabiać szmal kiedy pije i wydawać ten szmal na najlepsze wódy, browary, wina, rumy spirytusy i inne alkohole. Ale przyjechały psy i cały bimber diabli wzięli. Sąsiad nakablował, zazdrościł kutas jebany. Kiedyś miał plagę krętów. Kretowisko obok kretowiska normalnie, jego podwórko był kretowane. Usłyszałem hałasy a miałem słuch wyczulony bo kac…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Felek Menelek i Kartofelek — czytnik · opowiadania