Filozofia · 2 min czytania
Filtr
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wolę filtrować na lewą stronę. Opieram wtedy głowę na lewej ręce. Zmęczony, wystudiowany półprofil pół-człowieka pół-boga oparty na dłoni pozwala mi na mimowolną obserwację głównej nawy. Kiedy filtruję na prawą kratę widzę tylko kawałek paskudnego neogotyckiego ołtarza bocznego. Dwa wazony chryzantem, kawałek chodnika przykrywającego schody. Więc zwieszam się na tej lewej całym swoim ja. Moim ja oczyszczającym dusze. Prostującym ścieżki. Piorącym to co było, nie mającym wpływu na to co będzie. Zawsze jednak zwabiony stułą podejdzie ktoś z prawej, nieważne. Wiem co powiesz zanim zaczniesz. Wiem po kroku, ubraniu, zapachu. I mówię ci w zamian w tej tajemnicy przez kratę że też mnie nie słucha. Że to nie polisa ubezpieczeniowa. Że kiedyś coś w tym jeszcze rozumiałem, ale teraz to nic, po…