Fantastyka · 2 min czytania
Fiołkowy wiatr
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Fiołkowy wiatr”
Błękit nieba zalewała mroczna powłoka. Słońce spływało za horyzont, ustępując księżyca. Wiatr swobodnie poruszał liśćmi drzew w oddali. Echem wrzosowiska niosła się barwna muzyka świerszczy. Trond kroczył ospale i ciężko, dyszał szparko i co tchu. Hen za lasem egzystował jego dom i pokój, który ciepły jak zawsze czekał na niego. Dlaczego Grek musi mieszkać tak daleko? –myślał Trond. Kilka lub kilkanaście minut później chłopak trafił do domu. Domu, który zapełniony tłocznie był zapachem stęchlizny i pleśni. Palenisko w salonie igrało niebezpiecznie, błyskając na ścianach. Tro przysiadł pewnie na ławie przy oknie. Wyciągnął ze swego płaszcza odrobinę nieznanego proszku i sypnął nim w ogień, który niemalże natychmiast zmienił się w zielonkawą barwę. Chłopak wstał i wkroczył w ogień. Poczuł przyjemne wibracje, ciepło i… unosił się w powietrzu patrząc na swe ciało. Ogień dogasł bezzwłocznie. Projekcja astralna się