Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Flash Mob - błyskawiczny, społeczny bezsens.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Co to za diabeł i czym go ugryźć?

Z całą pewnością wiele osób w ogóle się nie zetknęło z tym pojęciem. Liczne grono Polaków nawet nie słyszało tej nazwy. Niektórzy byli jego świadkami, co wcale nie znaczy, że wiedzą o co w tym wszystkim chodzi. Na co dzień otacza nas wiele dziwnych i podejrzanych zjawisk, z których wielu nie potrafimy sobie wytłumaczyć. Wzruszamy ramionami, mruczymy: „co za ludzie” i idziemy dalej. Jednak może czasem warto jest się zastanowić jak to się stało, że nagle setka osób znajdujących się w tym samym miejscu wskoczyło do wózków w supermarkecie? Albo pomyśleć dlaczego nagle wszyscy w naszym otoczeniu usiedli na podłodze w centrum handlowym i zaczęli czytać książkę? Lub też czemu – u licha! - podczas niedzielnego popołudnia pod pomnikiem Adama Mickiewicza kilkadziesiąt osób recytuje Inwokację?

Mowa jest oczywiście o modnym ostatnio zjawisku zwanym flash mob. Pomysł należy do tych mniej lub bardziej udanych robaczków, które przywędrowały do nas ze sławetnej Ameryki. Znaczy tyle co „błyskawiczny tłum”. Musi niespodziewanie pojawić się znikąd, narobić zamieszania i rozpłynąć się równie szybko. Ludzie biorący w nim świadomie udział mają kilka chwil na zrobienie jakiejś wcześniej ustalonej czynności. Akcja może zaistnieć tylko dzięki dobrodziejstwom dzisiejszej techniki. Ktoś ustala jej przebieg, tworzy plan ramowy akcji, a następnie przy pomocy Internetu, lub SMS-ów werbuje się ludzi. Na akcje zabiera się również znajomych, lecz najczęściej w tworzeniu „błyskawicznego tłumu” biorą udział nieznani sobie ludzie. Akcja może być sposobem na zawarcie nowych znajomości, lub zwykłą formą niecodziennego wypełnienia naszego wolnego czasu.

Nawet takie „bzdurki” mają swoją historię!

Flash mob jest pojęciem bardzo młodym - pierwszy raz został przeprowadzony na Manhattanie. Pomysłotwórcą był Bill Wasik, który opisał swój pomysł na łamach gazety, w której pracował. Akcja polegała na tym, że niezidentyfikowany tłum zwołany za pośrednictwem Internetu zebrał się w sklepie Macy’s i uczestnicy pojedynczo dopytywali się obsługi o „dywanik miłości dla komuny”. Do tego eventu odwołali się ostatnio w „Global Flash Mob”, która odbyła się w wielu krajach świata. Na całym świecie odbyły się też akcje wielkiego okładania się poduszkami oraz taniec do niemej muzyki.

Jak to wygląda w Polsce?

Warszawski Front Abstrakcyjny jest nazywany największą organizacją zajmującą się organizowaniem akcji w stolicy, jednak jak to zwykle bywa – szalone i spontaniczne pomysły z czasem wygasają. Jednak pomysłodawcy nie mają się…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Flash Mob - błyskawiczny, społeczny bezsens. — czytnik · opowiadania