Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 7 min czytania

fotografia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Radosna melodyjka obwieściła przybycie nowego klienta tuż po tym, jak uchyliły się drzwi wejściowe. Do pomieszczenia wszedł młody człowiek. Przeczesał ciemne włosy i starł z twarzy niewidoczne krople deszczu. Otworzył szerzej oczy, by przypatrzeć się wnętrzu. Z pokoiku obok wychyliła się potargana głowa. - Dzień dobry. W czym mogę pomóc? – spytał właściciel głowy. - Dzień dobry. Chciałbym zrobić u pana zdjęcia. Do dokumentów. – odparł mężczyzna. Właściciel zakładu pisnął głośno cienkim „Iiiiiiii”, co wprawiło bruneta w osłupienie. - Naturalnie. – fotograf wyszczerzył się w szerokim uśmiechu – Będzie pan łaskaw poczekać minutkę. Mężczyzna skinął głową i odprowadził chowającego się fotografa wzrokiem. Zerknął na przyklejony do lady cennik. Zdjęcie rodzinne, fotografie ślubne, portretowe. Wytłuszczonym drukiem zaznaczone były zdjęcia do dokumentów. Przesunął wzrokiem w prawo, by sprawdzić cenę. Wydała mu się uczciwa. Z pomieszczenia obok dobiegł do niego odgłos szurania i głośny szelest. Po chwili w drzwiach pojawił się fotograf, wciąż utrzymując na twarzy swój szeroki uśmiech. Starał się poprawić swoje potargane włosy, lecz te wolały najwidoczniej pozostać w nieładzie i skutecznie opierały się zabiegom. - Jakie to dokumenty? – spytał pochylając się nad ladą. - Dokumenty. Po prostu. – odparł krótko mężczyzna, chowając ręce do kieszeni kurtki. - Hiiiiiiiiii! – zaśmiał się człowiek po drugiej stronie lady – Oczywiście! Brunet potarł czoło, starając się ukryć zaskoczenie. „Co mają oznaczać te dziwne piski? Facet musi być chyba lekko stuknięty!” Zależało mu jednak na czasie, no i na tych fotografiach. Za niespełna dwie godziny musiał pojawić się z nimi w kadrach. - Więc… - zaczął zawieszając głos. - Ależ oczywiście! Naturalnie! – zakrzyknął fotograf – Zapraszam do sąsiedniego pomieszczenia! Mężczyzna podążył za zaproszeniem. Po chwili znalazł się w niewielkim pokoju, o wiele jaśniejszym niż pierwsze pomieszczenie. Teraz mógł dokładniej przyjrzeć się fotografowi. Miał przed sobą mężczyznę w średnim wieku, zadbanego, dobrze ubranego. Do całości nie pasowała jedynie jego potargana fryzura. Facet miał lekko rozbiegane oczy i stale przyklejony do twarzy uśmiech. Usiadł za biurkiem i wyjął zeszyt. - Mogę prosić o pana godność? – spytał śliniąc czubek ołówka. - Radecki. – odparł - Łukasz. - Pysznie! Iiiiiiiiii! Pyyyyysznie! – zawył cienkim głosem fotograf. Łukasz aż podskoczył. - Przepraszam… - spuścił głowę właściciel zakładu – Moje zachowanie… To się już nie powtórzy. - Nic nie szkodzi. – odparł powoli mężczyzna. „Nie takich świrów już widziałem” – dopowiedział w myślach. Fotograf ponownie rozpromienił się w szerokim uśmiechu. - Za chwilkę będziemy mogli zaczynać. – stwierdził wesoło – Proszę się rozebrać i usiąść, a ja w tym czasie przygotuję swój… sprzęt. Rozczochrany mężczyzna zniknął w kolejnym pomieszczeniu. Łukasz zdjął kurtkę i powiesił ją na starym, drewnianym wieszaku. Przysunął się do lustra, by poprawić kołnierzyk koszuli. Na całej ścianie porozwieszane były zdjęcia różnych ludzi. Mniejsze i większe fotografie. Ludzie w różnych konfiguracjach – osobno, w parach, czasem całe rodziny. Małe dzieci, zdjęcia z komunii, ślubne. Żadna z osób widniejących na obrazkach jednak się nie uśmiechała. Na wszystkich twarzach gościł wyraz zaskoczenia. Rozszerzone oczy, otwarte usta. Łukasz ze zdziwieniem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%