Romans · 5 min czytania
Frau Marta
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Frau Marta Rozdział II Aarkona
Tego dnia jego nadzieje się nie spełniły. Siedział tam i na próżno szukał wzrokiem Marty. Siedział na zielonym krześle. Na wprost niego siedziała brunetka ubrana w koszulę kratę, lecz on nie potrafił o niej myśleć. Patrząc na nią myślał o tej dziewczynie, która spotkał wczoraj Obok niego jakaś inna dziewczyna czytała powieść pt. Dziewczyna z pociągu. W podtytule powieści było napisane- ty jej nie znasz, lecz ona zna ciebie. Jedyne co wiedział w tym momencie to to, ze jej nie zna. Nie ma tej dziewczyny, która spojrzała na niego wczoraj. Spojrzała ? Chyba go nawet nie zauważyła. Odruchowo pokazał jej cześć. Minęła go bez słowa z wyrazem twarzy, który wyrażał obojętność i ignorancję. Nie tego spodziewał się po spotkaniu z ukochana osobą. Czego się spodziewał ? Przecież nie tego, że podejdzie do niego i się z nim przywita, zamiast go zignorować. Zignorować ? Ignorowali go wszyscy, więc się do tego przyzwyczaił. Przyzwyczaił się do wielu rzeczy. Wiedział, że nie pasuje do tego świata. Nawet pisząc czuł, że to co pisze nie zmieni nic w jego życiu. Pozostanie tylko czarny tusz na białej kartce. Nic się nie zmieni w otaczającej go rzeczywistości. Zresztą wiedział, że ze swoim pechem pewnie i dziś niczego nie załatwi. Nie pomylił się. Pani z dziekanatu zgubiła jakieś oświadczenie jego taty. W związku z tym będzie musiał tu przyjść. Przyjść w poniedziałek. Tym razem wpuszczą go bez kolejki. Pytanie tylko co zrobi jak już to wszystko załatwi ? Odpowiedź na nie wydawała się dość prosta. Po prostu pójdzie na zajęcia. Tego dnia akurat powiesili na tablicy nowy plan drugiego roku studiów magisterskich. Kiedy szedł na drugie piętro po schodach, wyminęła go jakaś blondynka. Nie miał czasu dobrze się jej przyjrzeć. Wspomniana blondynka zniknęła w jednym z pokojów na końcu korytarza. On zaś podszedł do oszklonej tablicy. Znajdowały się na niej plany wszystkich zajęć dla poszczególnych roczników studiów licencjackich i magisterskich na Filologii Germańskiej. Jego wzrok skupił się na poniedziałkowych zajęciach. Miał tyko godzinę rano. Potem cały dzień był wolny. Zajęcia kończyły się w pozostałe dni koło 15.00. Miał więc czas na dojazd z mieszkania, które wynajmował pod Kielcami. Śledząc plan natrafił na przedmiot zwany Literaturą Powszechną Współczesną. Zastanawiał się z kim będzie miał ten przedmiot. Odczytał z tablicy nazwisko zapisane czarna czcionką Times New Roman o rozmiarze