Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

Frau Marta Rozdział IV Roksolana – Uśmiechni

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Frau Marta Rozdział IV Roksolana – Uśmiechnięta Sułtanka

Tego dnia szła razem z nim do Galerii Echo. Chciała spędzić razem z nim niezapomniane chwile. On idąc za nią czuł się z każdą chwilą coraz bardziej zauroczony. Kiedy przechodził na pasach o mało nie wpadł pod samochód. Na szczęście cała trasa przebiegła pomyślnie i po przejściu całej serii świateł drogowych i przejść dla pieszych – potocznie zwanych zebrami znaleźli się po drugiej stronie ulicy. Ona szła pierwsza i czekała na niego na poszczególnych wysepkach. Kiedy przeszli na drugą stronę po szarych granitowych schodach, zeszli na dół do wejścia do Galerii. Przed nimi otwarły się szare drzwi obrotowe. Ona weszła pierwsza. On stał przez chwilę i gapił się na jej uśmiech widoczny po drugiej stronie szyby drzwi obrotowych. Uśmiechała się tego dnia wyjątkowo pięknie. Po chwili osłupienia przekroczył drzwi obrotowe, po obrocie zaś magiczny próg do magicznego świata przepychu i luksusu. Świata, którego nie zaznaczał w dzieciństwie. Wtedy mógł co najwyżej podziwiać witryny pełne towarów, których i tak by nie kupił bez dolarów. Gdzieś na granicy z Polską ojciec załatwiał wymianę Marek na Dolary. Była to końcówka lat osiemdziesiątych. Pamiętał pierwsze ciuchy z Pewexu. Kiedy po raz pierwszy przekroczył granicę z Polską wstąpił do ciucholandu. Dziwił się czemu ludzie chodzą w ubraniach po zmarłych Niemcach. Część ubrań rozpoznawał jako ubrania swoich krewnych, znajomych, przyjaciół, rodziny. Wiedział, że sam w życiu czegoś takiego by nie założył. Co innego skórzane kurtki i jeansy. Pierwszy powiew zachodniego wiatru. Pierwszy napad na jubilera, który miał sklep na granicy. Pierwsze zarzuty i pierwsze spotkanie z kolegami z Polski, którzy wpłacili kaucje. Potem drobny przemyt za granicę sprzętu AGD i RTV. Teraz był już dorosłym facetem. Miał około 27 lat. Co prawda nie zdał parę razy na studiach, ale zaczynało podobać mu się życie wiecznego studenta. Podobało mu się do momentu poznania Frau Marty. Teraz szedł obok niej w czarnej skórzanej kurtce i jeansach. Na nogach miał białe buty. Lubił słuchać rock'n' rolla. W kieszeni miał parę dolarów, które wymienił w lombardzie. Poszedł z Frau Martą do sklepu z biżuterią. Kupił jej pierścionek z diamentem, kolczyki oraz srebrny naszyjnik. Ona zaś chodziła po sklepach, przymierzała ubrania i robiła zakupy. On stał przed nią i co trochę podpowiadał jej w czym najlepiej wygląda. Ona…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%