Romans · 5 min czytania
Frau Marta Rozdział X Szare dni
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Następnego dnia rozpoczął się zwykły szary jesienny dzień. Nie było w nim Frau Marty. Oprócz epizodu ze zgubionym telefonem brata ten dzień nie wniósł nic nowego do życiorysu Mariusa. Jak zwykle po szkole musiał wrócić do szarej rzeczywistości. Do swojego akademika, który był przepełniony podobnymi do niego osobami. Taka wymiana z Niemiec. Erasmus. Jedynie podczas zajęć z Literatury Powszechnej mógł spotykać się z Frau Martą. Nawet poniedziałkowe spotkania w busie mu zabrali, gdyż przesunęli zajęcia z poniedziałku na wtorek. Dowiedział się o tym akurat dzisiaj podczas ostatnich poniedziałkowych zajęć. Wsiadając rano do busa miał nadzieję, że spotka przynajmniej Frau Martę. Jej jednak nie było w busie. Nie chciało mu się nawet wysiadać pod Piekarnią Białogon. Nie było sensu iść do Galerii Planty. Idealna sukienka została już zakupiona i zapewne Frau Marta nie zechce prosić go o radę w sprawie kupna następnej. Każda następna będzie brzydsza od tej sukienki z wczoraj. Niezależnie od tego jak będzie wyglądać, chciał ją zaprosić na co najmniej jeszcze jedno wesele. Wiedział, że póki co nie ma na to szans. Jedyne co mu pozostawało to przynieść jej płytę z tego wesela. Przynajmniej mieć jakiś pretekst, żeby się z nią spotkać. Póki co wiedział jedynie, że w czwartek pójdzie na herbatę i ciasto, żeby przywołać wspomnienia. Poprosi Frau, żeby przesłała mu zdjęcia z wesela. Potem zapisze je na komputerze. Tak jak inne zdjęcia z innych wesel. Ona być może wstawi jakieś zdjęcie z nim na Facebooku. Może kiedyś wstawi tam zdjęcia z ich wesela. Wiedział, że jest jeszcze jest na to za wcześnie. Tak samo jak na ustawianie statusu w związku na Facebooku. Wiedział, że cokolwiek nie zrobi, nie zatrzyma upływającego czasu. Kiedy o tym pomyślał postanowił zrobić jedną rzecz – opisać po kolei wszystkie związane z nią wspomnienia. Od ich pierwszego przypadkowego spotkania, aż po dzień w którym podjął się ryzykownego zadania spędzenia z nią reszty swojego życia. Rozmowy z nią na Facebooku i spotkania na weselu, to jedyne na co mógł liczyć. Już w tym momencie wiedział, że nie zamieni jej na żadną inną. Na żaden lepszy model. Obiecał sobie, że będzie odprowadzał ją trzeźwą do domu. Spędzi z nią resztę swojego życia. Skończy w końcu studia magisterskie. Uwierzy w siebie, tak jak ona na ostatnim roku swoich studiów magisterskich. Pisała wówczas pracę o Bismarcku. Nie wierzyła,