Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

Gabriel ( cz.II )

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

II

To nie to, że nie miała sobie równych, że była Jego, nim jego ciało lub świat zaistniał…

Ted Hughes „Dziewczyny zasmuconego”

Był świt. Szedł, aż ujrzał przed sobą wioskę. Śpiąca przywitała go milczeniem. Usiadł na progu jednej z chat i patrzył. Z zadumy wyrwał go dźwięk otwieranych drzwi. Odwrócił się i ujrzał dziewczynę. Nie wiedział kim była. Nie umiał ocenić, czy była ładna. Wiedział tylko, że jej oczy były przedziwne, nawet dla niego. Była w nich niewinność, radość i coś, czego nie umiał nazwać. Jej słowa przerwały ciszę poranka: - Witaj wędrowcze. - Witaj. - Widzę, że jesteś strudzony drogą. Moja rodzina z pewnością przyjmie cię w naszym domu… Jeśli tylko chcesz… - Dlaczego? - Bo tego potrzebujesz. Gdyby ktoś z nas wędrował, też miałby nadzieję na pomoc dobrych ludzi. Zaczekaj tu. Przyniosę wodę ze studni i zaprowadzę cię do mego ojca. Zaczekał. I tak zamieszkał w ubogim domu z dziewczyną, jej rodzicami i dwoma braćmi. Żył jak oni. Co dzień wstawał o świcie, jadł prosty posiłek i szedł z mężczyznami w pole. Tam pracował ciężej niż wszyscy, zasługując tym na podziw i szacunek. Nie wiedział, co to zmęczenie, nie wiedział, co to ból… Pracował, bo tak robili mężczyźni. Po południu szedł razem z nimi na obiad i dalej pracował. Poznał trud i znój życia tych ludzi. Poznał też coś jeszcze. Wieczorami, po kolacji, siadał z dziewczyną w sadzie by porozmawiać. Na początku jej nie rozumiał. Ona zaś śmiała się z jego naiwności i niewiedzy. Jednak cierpliwie wyjaśniała mu wszystko. Stał się jej uczniem życia. Dni mijały, a wieczory dostarczały nowych przeżyć. Lecz mimo, iż robił wszystko to, co oni, nie czuł się człowiekiem. Aż nastała ta dziwna noc, która wszystko zmieniła. Dziewczyna spojrzała mu w oczy i rzekła: - Gabrielu… Znamy się długo. Mieszkasz w domu mego ojca i nikt jak ja nie wie, kim jesteś. Nie wiem, czy o tym myślałeś, ale… Ja cię kocham… Gabriel słyszał o miłości. Wiedział, że ludzie często używają tego słowa. Ale nikt go nigdy nie kochał. A może kiedyś… - Co to znaczy, że mnie kochasz? - To znaczy, że nie mogę żyć bez widoku twoich oczu. Że nie myślę o nikim i o niczym, tylko o tobie. Że słońce, ziemia, kwiaty nie są już dla mnie szczęściem… Szczęściem jest sama twoja obecność… - Ale za co mnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Gabriel ( cz.II ) — czytnik · opowiadania