Komedia · 2 min czytania
Gabrysia i Ksawier
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Gabrysia i Ksawier
Gabrysia Tydzień się skończył, już jest sobota I cos tam leży pod sosną Ksawier tam pił i cała chołota Zaczął tak pić wczesną wiosną
Nie będę się odpicowywała Tylko swe włosy zwiążę w kok Nie będę tam tak samotnie stała, Bo bym chyba czekała rok
Wezmę ze sobą skrzynkę browarów Smalec, chleb i ogórki Śniadanie godne prawdziwych carów Ide do lasu... mam z górki
Część 22 / 2
Oto już sosna, nie ma tamtego Oh! Zostałam wystawiona A ja to wszystko dźwigam dla niego Jestem już taka zmęczona
Gdyby mnie zdradził Ksawier mój miły To mu nigdy nie wybaczę Ja do niego nie mam tyle siły Siedzę pod sosną i płaczę
Ksawier Wnet pojawia…