Dla dzieci · 3 min czytania
"Gadająca rzodkiewka - też mi coś".
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dziadowo to mała wieś, a znajduje się w Gdzieśtamnamapie, czyli stołecznej dzielnicy Nibylandii. Zenek wypalajac nerwowo drugą już paczkę Rakotwórczych przemierzał drogę przylegającą do pól uprawnych. Jego myśli zwrócone ku kolejnej flaszce wina przerwało jednak wołanie. Dobiegało z dołu.
- Ty! Kim jesteś? - Jestem rzodkiewką, przyszedłem zbawić nasz świat. - Ale co możesz nam zagwarantować, jako rzodkiewka? - Ja sam nic, ale te rzodkiewki wiele!
Przybysz rozejrzał się po rozświetlonym silnie, zielonym polu.
- Jak to? - Planuję rewolucję... - Czyżby? - Tak, zmobilizuję pozostałe rzodkiewki i wspólnie stworzymy nowy front mentalny rzodkiewkowego społeczeństwa!
Pijackim wzrokiem powiódł ponownie po mieniących się na zielono i czerwono grządkach.
- Ty wy macie społeczeństwo? - Oczywiście. - I pozostałe rzodkiewki też potrafią mówić? - Nie, one chyba nawet nie myślą... - To jak chcesz zmienić ich poglądy, skoro ich nawet nie mają? - Właśnie z tym walczę! Chcę przeciwstawić się jeszcze nazbyt gorącemu Słońcu i rolnikom! - Rolnikom? - na twarzy Zenka pojawił się pot. - Tak i Ty też zginiesz, jeżeli nie podporządkujesz się rzodkiewkowej idei wyzwolenia! Czy chciałbyś z nami kolaborować? - Kola...co? - Kolaborować idioto! Wy ludzie jesteście tak samo tępi, jak te…