Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 7 min czytania

Gafy Julki cz.1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Był piątek 10 maja. W Gimnazjum nr3 klasa 1i przeżywała ostatnią lekcję, którą była historia. Do dzwonka zostało już tylko 15 minut. Mimo to surowa pani Rawiecka nie przestawała monologować o koczowniczym trybie życia człowieka sprzed tysięcy lat. Julia Milkowska w ogóle nie słuchając nauczycielki patrzyła na szkolne boisko. Właśnie ktoś strzelił gola, więc do klasy doszły dzikie odgłosy uradowanych piłkarzy. -Może teraz sprawdzę czy uważaliście-powiedziała najspokojniej w świecie nauczycielka wyparując ofiarę Julia tego nie słyszała. Siedziała zamyślona, obserwując grające w palanta dziewczyny z trzeciej klasy. -A więc Milkowska. Dziewczyna wyrwała się z zadumy i spojrzała pytająco na nauczycielkę. Ta uśmiechnęła się złośliwie i zapytała: -Dlaczego ludzie prowadzili koczowniczy tryb życia? -Eee...No bo oni... nie chcieli ciągle mieszkać w jednym miejscu, bo...było im nudno -O czym mówiłam całą lekcję? O czym? Czemu znowu nie uważałaś? Niestety muszę postawić ci jedynkę. Przez głowę Julki przemknęła tylko jedna myśl: brak kieszonkowego. Nie będzie mogła pójść z Martą do kina, czy z Maćkiem na lody. -Nie! Niech pani tego nie robi-wrzasnęła-Może ja to jakoś odpracuję, czy coś. -Dobrze, ale to będzie trudne zadanie. Zrób na poniedziałek plakat o sztuce Mezopotamii. Przyda się na kolejne lekcje -Zgoda-odparła Julia W tej chwili zadzwonił dzwonek. Myśl o wolnych dniach dodała dziewczynie tyle energii, że wybiegła z klasy i podskoczyła z radości. -Przyjdziesz do mnie teraz?-zaproponowała Marta -Nie mogę. Muszę szukać o tej Mezopotamii. -I tak miałaś szczęście. Z Dawidzką by ci nie uszło. Może poszukamy razem, co? Od wczoraj mam internet. -To extra! -Ale Julka pamiętaj, żeby nie mówić Aśce! Zaraz będą do mnie wycieczki przyłazić. Pamiętasz jak założyli internet Monice? -Pamietam! Biedna Monia. Dostała zakaz wpuszczania koleżanek przez miesiąc. Dziewczyny szły ulicą Wyszyńskiego. Nagle oczy Marty przytknęły do szyby sklepu Troll. Na wystawię był sweter-marzenie (przynajmniej dla Marty). Znudzona Julka przyglądała się przechodniom. Jej sąsiadka szła z zakupami ubrana w bardzo elegancki czerwony płaszczyk. Jakaś dziewczyna (na oko z pierwszej liceum) była wystrojona w fioletową bluzkę z jaskrawopomarańczowymi rękawami i napisem "Wow!". Właśnie na drugą stronę ulicy przechodził ideał Julki: wysoki brunet o romantycznych, czarnych oczach. Julia pomyślała, że jest dokładnie w jej wieku. Gapiła się na niego aż zniknął za rogiem. Nagle Julię przebudziła Marta: -Co tak stoisz i gały wywracasz? Jak ci się podoba ten sweter? -Nie w moim stylu -Myślałam o sobie. Jak bym w nim wyglądała? -Może przymierzysz -Dobra. Głęboki oddech i wchodzimy -O co ci biega z tym oddechem? Sklep jak sklep tyle, że firmowy -Ale tam jest mój były Rzeczywiście! Julka dopiero teraz zajrzała do środka i spostrzegła Marcina-kolegę z podstawówki. Dziewczyny weszły do środka i od razu schowały się za bluzami. Marcin oglądał spodnie. -Zobacz jaka spódnica!-Marta wyciągnęła coś obrzydliwie żółtego z brązowymi wykończeniami co wyglądało na podartą ścierkę kuchenną przerobioną na spódnicę. Obie zaczęły się

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%