Erotyka · 8 min czytania
Galeria niektórych kobiet polskich
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Najbardziej rozczarowane małżeństwem są zawsze te kobiety, które wyszły za mąż, by nie pracować. Niepotrzebnie. Praca i przebywanie z innymi kobietami, mobilizuje kobiety, które rywalizację między sobą mają niejako zakodowaną w genach. Zeby można oceniać kobiety, nie wolno zapominać o mężczyznach, których też trzeba ocenić. Różnice są zasadnicze, podobnie jak różnice w samej płci. Mężczyzna rozpoczyna życie rozpustą, przechodzi przez miłość i kończy małżeństwem, kobieta zaś całkowicie odwrotnie. Kończy tym czym mężczyzna zaczyna. Pozorna równowaga płci? Nie sądzę. Kobiety zdobywają wykształcenie, zdobywają rynek pracy, zdobywają pozycję w domu, ale czy zdobywają przez to więcej mężczyzn, nie jest do końca to takie pewne. Coraz częściej kobiety wątpią, co tak najbardziej potrzebują do życia. My wiemy, ale nie możemy się z kobietami dogadać. Najgorsze są zimnonose sfrustrowane sufrażystki. To kobiety, które same nie wiedzą czego chcą. Spytaj kiedyś taką kobietę o jej preferencje. Niewiele się dowiesz. Bezbarwne stereotypy z pogranicza własnych wyobrażeń, zmiksowane amerykańskimi filmami i utylitarnym mirażem z życia wyższych sfer. Taki koktajl sam w sobie może doprowadzić do niestrawności. To nie jest dobry pomysł na życie. Mężczyźni zastanawiają się, co takiej kobiecie w życiu, oprócz pieniędzy, jest jeszcze potrzebne? Bo to jest tak. Jak mężczyzna jest mężczyzną z krwi i kości, ale bez pieniędzy, to takie kobiety mówią o nim:"ten golec, erotoman, z tym ciągle nienażartym penisem". Jak ma "tylko" pieniądze, nazywany jest najczęściej: "rogaczem, nuworyszem, wprawdzie z pieniędzmi, ale przepraszam za wyrażenie-bez jaj." A jak ma wreszcie i jedno, i drugie, to rezygnuje z towarzystwa tych kobiet i najczęściej zaspakaja się w ekskluzywnych agencjach towarzyskich. Płaci każde pieniądze ciesząc się szumem krwi w ciałach jamistych, kiedy nago staje przed nim ciemnoskóra, prześliczna Afrykanka, "lśniąca, wypukła", i mówi:"jestem czarna, ale jestem piękna... od teraz cała twoja"! To go rajcuje! To go podnieca! To sprawia, że czuje się prawdziwym mężczyzną, chociaż szkoda, że tylko za pieniądze. Czy tego chcą prawdziwe, wyzwolone kobiety, myśląc o tym, żeby wyjść za mąż tylko raz w życiu i założyć szczęśliwą rodzinę? Nie, one myślą o nieustannej "walce" z penisem, o nienaturalnych, dziwnych "ruchach" podczas coitus, gdzie kobieta przypomina bezwolnego golema, którego pan i władca "formuje" na rozmaite kształty czy wręcz niegodne inteligentnej kobiety, upokarzające konfiguracje erotyczne. Czy takie zachowanie kobiet nie wynika przypadkiem z kompleksów wobec fizycznej, a często intelektualnej przewagi mężczyzny? A może nierzadko ponadprzeciętny intelekt kobiety przeszkadza jej w prawdziwym zbliżeniu? Pewna znana na osiedlu sufrażystka, stwierdziła, że jedyne "organy" płci męskiej jakie może "ewentualnie" tolerować w swoim domu, to organy Hammonda, które zostały jej po mężu muzyku,a któremu tak dopiekła nieustanną emancypacją, że po roku małżeństwa z tą szaloną sawantką,pewnego dnia zdjął beret z wieszaka i w "trepkach" wyszedł z domu. Tak wsiąkł skutecznie, że policja z programu telewizyjnego "997" szuka go już od 8 lat-bezskutecznie. Przydał by się w domu kawałek normalnego "chłopa",ale nikt nie kwapi się tam "zakotwiczyć" na stałe. Póki co, płeć przeciwną nieudolnie zastępuje tej pani, jej osobisty wibrator lateksowy, którego o dziwo ta ortodoksyjna sufrażystka nazwała męskim imieniem,"Robertek",a tenże, co wieczór musi się czerwienić ze wstydu, bo nawet markowe baterie Duracell nie…