kultura · 17 min czytania
Gdy Anioł okazuje się Upiorem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Tytuł polski: “Upiór w Operze” Tytuł angielski: “The Phantom of the Opera” Reżyseria: Joel Schumacher Kraj produkcji: USA, Wielka Brytania Rok produkcji: 2004 Gatunek: musical, melodramat, kostiumowy
Film, spektakl, powieść
“Upiór w Operze” (“The Phantom of the Opera” - 2004) jest filmem różniącym się od większości hollywoodzkich superprodukcji. Rzeczone dzieło to przeniesiony na ekrany musical Andrew Lloyda Webbera (1986). Wypada odnotować, że nad ekranizacją spektaklu czuwał sam kompozytor. Miał on wpływ m.in. na scenariusz filmu. Oczywiście, Andrew Lloyd Webber i jego współpracownicy (autorzy tekstów piosenek - Charles Hart i Richard Stilgoe) nie są oryginalnymi twórcami postaci i ich perypetii. Musical “Upiór w Operze” opiera się na motywach powieści “Le Fantome de l’Opera” Gastona Leroux (1909-1910). Interesujący nas film “Upiór w Operze” jest więc “dziesiątą wodą po kisielu”. Stanowi adaptację spektaklu, który z kolei jest adaptacją książki… Łatwo odgadnąć, że takie przenoszenie fabuły z jednego dzieła do drugiego przypomina nieco zabawę w głuchy telefon. Z informacji, do których dotarłam, wynika, że musical i jego ekranizacja znacznie odbiegają od książkowego pierwowzoru. Przykładowo, ani w spektaklu, ani w filmie nie poznajemy imienia tytułowego bohatera. Parafrazując pewien cytat: “Nazwiesz go Upiorem. A może on ma na imię Erik?”.
Absolutny majstersztyk
Serwis Filmweb.pl podaje, że istnieje wiele produkcji zatytułowanych “Upiór w Operze”. Ta, którą wybrałam do recenzji, jest jednak wyjątkowa, gdyż jako jedyna bazuje na arcypopularnym musicalu. Poza tym, zainwestowano w nią najwięcej pieniędzy. Trzeba przyznać, że pod względem formy “Upiór…” z 2004 roku jest absolutnym majstersztykiem. Film nakręcono z olbrzymim rozmachem, a wykorzystane w nim kostiumy, dekoracje, rekwizyty oraz efekty specjalne i wizualne robią piorunujące wrażenie. Sceny takie, jak bal maskowy czy wizyta Christine w podziemiach Opery zapierają dech w piersiach. Kolejna sprawa: muzyka. Wszystkie songi stworzone przez Andrew Lloyda Webbera są idealnie skomponowane, a tutaj - również doskonale zagrane. Wspaniale brzmi także śpiew poszczególnych postaci (uwaga: nie wszyscy aktorzy śpiewają naprawdę. Aktorce grającej Carlottę użyczała głosu inna kobieta). Ktoś mógłby stwierdzić, że cała produkcja to przerost formy nad treścią. Film jest bowiem efekciarski, ale posiada dość miałką fabułę. A ja pozwolę sobie przytoczyć treść znanego mema: “Still a better love story than Twilight” (“Wciąż lepsza historia miłosna niż Zmierzch”).
Kompozycja szkatułkowa
Na początku filmu widzimy coś, co wygląda jak stara fotografia lub ilustracja z napisem “Paris 1919” (“Paryż 1919”). Kamera stopniowo przybliża się do obrazka, aż w końcu grafika wypełnia cały ekran. Widz zostaje przeniesiony tam, do środka, do świata uwiecznionego na fotografii/ilustracji. Pojawia się pierwszy z bohaterów: wicehrabia Raoul de Chagny, staruszek poruszający się na wózku inwalidzkim. Mężczyzna zostaje zawieziony do zniszczonego budynku Opery Popularnej, w której właśnie trwa licytacja starych rekwizytów, dekoracji i pamiątek związanych z tą instytucją. Drugą postacią, którą poznajemy, jest inna osoba uczestnicząca w aukcji, sędziwa Madame Giry. Gdy spojrzenia wicehrabiego i damy się spotykają, staje się jasne, że oboje już się znają. Jednym z licytowanych przedmiotów okazuje się olbrzymi żyrandol. Człowiek prowadzący aukcję informuje, że z ową lampą wiąże się legenda o Upiorze Opery i wielkiej katastrofie. Widok żyrandola sprawia, że w umysłach Raoula i Giry odżywają wspomnienia sprzed prawie pięćdziesięciu lat. W wyobraźni dwojga ludzi wszystko wraca do dawnej świetności, zupełnie jak w teledysku “Memories” zespołu Within Temptation.
Rok 1870
Część 22 / 2
Ze świata przedstawionego na obrazku wędrujemy do rzeczywistości zapamiętanej przez wicehrabiego i damę. Jesteśmy w roku 1870. Opera Popularna, która jeszcze przed chwilą wydawała się zaniedbana, tętni życiem. Do budynku Opery przyjeżdżają dwaj starsi dżentelmeni, będący nowymi właścicielami tego miejsca, a także świeżo upieczony patron - młody i piękny Raoul de Chagny. W Operze Popularnej trwa akurat próba do spektaklu “Hannibal”. Niestety, główna gwiazda przedstawienia, primadonna La Carlotta, narzeka na swój kostium. Kapryśna artystka chce nawet wyjść i zrezygnować z występu, ale dyrektorzy przekonują ją, żeby została. Nagle ktoś - niewidoczny dla nikogo - zrzuca na nią fragment scenografii. Śpiewaczka obraża się na dobre i opuszcza budynek. Właściciele Opery są przerażeni. Wiedzą, że bilety na spektakl, który ma się odbyć za kilka godzin, zostały już sprzedane. Sytuację ratuje opiekunka tancerek i chórzystek, Madame Giry, która mówi, że jedna z jej podopiecznych, Christine Daae, potrafi doskonale śpiewać. Szesnastoletnia Christine udowadnia, że to prawda. Wieczorem zastępuje primadonnę na scenie i zostaje nową divą.
Anioł Muzyki
Po niezwykle udanym debiucie Christine wybiera się do kaplicy. Tam odwiedza ją Meg, córka Madame Giry. Przyjaciółka bohaterki chce wiedzieć, kim jest tajemniczy, bezimienny geniusz, który nauczył ją śpiewać. Christine odpowiada, że jest to Anioł Muzyki - niewidzialny opiekun obiecany jej przez ojca (wybitnego skrzypka) na łożu śmierci. Meg nie dowierza swojej rozmówczyni. Stwierdza, że opowieść o Aniele to bzdura, ale Christine wcale nie porzuca swojej teorii. Zaraz po tej rozmowie diva udaje się do garderoby. Ku jej radości, przychodzi do niej z kwiatami Raoul de Chagny. Tak się składa, że Christine i Raoul byli w dzieciństwie parą, a teraz ich uczucie uległo odnowieniu. Wicehrabia zaprasza Daae na kolację, ale dziewczyna odmawia, argumentując, że jej niewidzialny opiekun jest bardzo surowy. Gdy Raoul wychodzi z pomieszczenia, dzieje się coś dziwnego. Ktoś zamyka drzwi na klucz, przez co Christine zostaje uwięziona w garderobie. Świece gasną, zapada mrok, atmosfera robi się groźna. Artystka słyszy głos Anioła Muzyki, który najpierw oczernia wicehrabiego, a potem zaprasza ją do siebie. W lustrze pojawia się sylwetka mężczyzny w czarnym stroju i białej masce.
Upiór Opery
Christine uświadamia sobie prawdę: jej Anioł Muzyki to w rzeczywistości Upiór Opery, zagadkowy człowiek lub potwór, który od wielu lat terroryzuje instytucję, szantażując jej pracowników i domagając się wysokiej pensji. Dziewczyna, mimo pewnych obaw, pozwala Upiorowi zaprowadzić się do jego świata. Mężczyzna mieszka w podziemiach, które okazują się fascynującym, niezbadanym królestwem. Jest tutaj jezioro, gondola, czarny rumak i mnóstwo świec dodających temu miejscu gotyckiego klimatu. Gdy oboje docierają do komnaty Upiora, właściciel maski wykonuje pieśń na cześć nocy. Wyraża w niej wszystko, co czuje do Daae. Śpiewa o swoim pożądaniu, zachęca dziewczynę do porzucenia starych przyzwyczajeń, obiecuje jej nowe, pełne wrażeń życie. Mroczny, iście wampiryczny adorator namawia nastolatkę, żeby już teraz porzuciła swój opór, bo i tak prędzej czy później zostanie jego kochanką. Upiór postrzega Christine jako swoją własność. Widzi w niej przyszłą towarzyszkę życia, która wkrótce ulegnie jego woli. Widzi w niej zakładniczkę uwięzioną w jego lochu. Widzi w niej wreszcie… swoje największe dzieło. Przecież to on nauczył ją śpiewać i uczynił z niej gwiazdę.
Oszpecony psychopata
Między Upiorem a Christine rodzi się namiętność. Do niczego poważniejszego jednak nie dochodzi, gdyż artystka mdleje, spostrzegając figurę woskową stworzoną na jej podobieństwo. Rankiem bohaterka się budzi i chce bliżej poznać Upiora. Gdy próbuje zdjąć jego maskę, po raz pierwszy przekonuje się, że jej adorator jest niezrównoważony psychicznie. Mężczyzna wpada w furię nieadekwatną do okoliczności. Z jego słów można wywnioskować, że posiada on zdeformowaną twarz, której widok byłby dla Christine traumatycznym przeżyciem. Czy młoda kobieta mogłaby dalej pożądać kogoś tak oszpeconego? Upiór postanawia zawieźć ją z powrotem tam, skąd ją zabrał. Przypuszcza bowiem, że wszyscy wiedzą już o zaginięciu sopranistki. Ma rację. O zniknięciu divy piszą nawet gazety. Właściciele Opery dostrzegają pozytywną stronę tej sytuacji: plotki to dla instytucji doskonała reklama. Tymczasem Raoul i Carlotta (która zdecydowała się powrócić do Opery) mają problem, gdyż…