melodramat · 2 min czytania
Gdy ciebie nie ma...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdy ciebie nie ma...
Gdy ciebie nie ma, głucha cisza wokół; I pustka krzyczy dziurą słońca czarną. A ucho słucha wracających kroków..., Lecz to nie ty, nie ty... To echa marność.
Gdy jesteś blisko, ciepło twoje czuję; Grzeję w twym słońcu, tonę w jego blasku. Dusza znów spiewa, serce się raduje, Ciało chce tańczyć całą noc do brzasku.
Gdy się oddalasz, wiewem lodu cucisz. Zamieram z chłodu i staję się soplem. Dygocąc z zimna czekam czy powrócisz...? Czy to nie farsa? Czy to nie okropne?
I jestem rada, gdy mi słońcem świecisz, Bo śpiewa słowik, trelem gra skowronek, W żar wpada ciało, dusza w niebo leci. Piękne jest życie. Piękny każdy…