Romans · 3 min czytania
Gdybanie...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Gdybym ja nie była kobietą A Pan nie byłby kobieciarzem...
I nie byłby Pan w stanie Bez obłąkania i szału Hołd składać memu ciału I wyżył się już , wyszumiał...
Gdyby Pan mógł kochać bez mitu Bez natchnionego zachwytu Bez legendarnych przydatków Bez wahań, wzlotów, upadków Bez mistycznego pomostu Który prowadziłby po prostu do moich (no jakże!) Pośladków
Gdybym mogła opuścić z tonu I nie zaznając katuszy Dupceniu Nie wmawiać duszy...
Część 22 / 2
Gdybym do końca Bezkresnie Z czułej, wiernej dziewczynki Stała się dziwką bez serca I miała gdzieś Pana wyczynki...
Lecz... Gdyby Pan się postarał O tę jedną zaletę Gdyby Pan umiał dostrzec We mnie nie tylko kobietę...
A gdybym ja... Potrafiła Będąc kochana Dotychczas najidealniej Nie liczyć na to że bez mego ciała W tej ,,subklimatycznej'' sypialni
Jest Pan stracony, zgubiony Chodzi Pan błędny, strapiony Że oprócz mnie na świecie Na żadnej innej kobiecie Nie zaznał Pan tyle szczęścia I takiej pełni posięścia I takiej upojnie-skwarnej Rozkoszy (dość