Rodzina · 4 min czytania
Gdzie podziała się miłość?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Otwiera drzwi, wchodzi do domu. "Cześć" - rzuca szybko na przywitanie i zrzuca z siebie garderobę. Ona jest w kuchni i przygotowuje jedzenie na wieczór; zaprosili znajomych. "Pomóc w czymś?" - pyta on. "Gdybyś mógł sprawdzić czy mamy wystarczająco soków i trunków a jeżeli nie to skocz do sklepu i kup przy okazji kilka cytryn" - odpowiada ona i wraca do tego co robiła przed chwilą. On be słowa wkłada na siebie kurtkę i wychodzi z domu, wie że wszystkiego wystarczy, sprawdzał to przecież wczoraj. Wchodzi do sklepu kupuje cytryny i po paru minutach jest z powrotem w domu. Do przyjścia gości została jeszcze tylko niecała godzina zaczyna więc rozkładać zastawę w jadalni. Co chwilę wchodzi do kuchni i rozmawiają o tym co wydarzyło się tego dnia. Bez emocji, bez ciepłych słów, bez dotyku czy nawet czułych spojrzeń. Mają podzielone role, robią wszystko wspólnie jak idealna maszynka. Maszynka naoliwiona rozsądkiem... Przychodzą pierwsi goście, otwierają im drzwi stojąc razem w progu, uśmiechają się. Wszyscy znajomi zazdroszczą im tego jak bardzo się kochają, zazdroszczą im też stylu życia. On - właściciel firmy, wzięty architekt, zarabiający kilkakrotnie więcej niż średnia krajowa. Ona - przedstawiciel handlowy dobrze rozwijającej sie firmy. Mieszkają w nowym, dużym domu na obrzeżach miasta. Zwiedzili razem chyba już połowę świata i mają o czym opowiadać podczas takich spotkań... Znajomi rozeszli się do domów, on przynosi naczynia do kuchni, ona zmywa. Kiedy kończą sprzątanie biorą…