Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 4 min czytania

Gdzie trafisz?...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Gdzie trafisz?…

Jesienny wieczór. Zostałem sam. Rodzice wyszli już jakiś czas temu do znajomych. Lubiłem zostawać sam. Wtedy od razu chwytałem pilota i „latałem” po kanałach w poszukiwaniu jakiegoś horroru. Podobał mi się ten dreszczyk emocji… szczególnie wtedy, gdy byłem w domu zupełnie sam… Od kiedy pamiętam zawsze bałem się, żeby tylko z ciemności korytarza – widocznego z sofy stojącej przed telewizorem – nie wyłonił się facet bez głowy lub z poderżniętym gardłem… Jednocześnie jednak wyobraźnia robiła swoje. Ten sam facet (lub jego sobowtóry) wiele razy wychodził z ciemności i szedł w moim kierunku z niemożliwym do powstrzymania uporem, chęcią zadania mordu, lecz powolnego, z wielkim cierpieniem ofiary. Wyłaniał się z ciemności, której bałem się jak wszyscy. Tak –wszyscy! Niektórzy mówią: „Nie boję się ciemności.” To nieprawda. W każdym tkwi ten strach, przerażenie i ta obawa, choć można o tym nie wiedzieć, jednak TO istnieje. Ja ciemność ubóstwiałem, ubóstwiam i będę… Bo w niej kryje się wszystko czego ludzie się boją, o czym nie chcą mówić, a nawet myśleć. W podświadomości, ja jednak myślałem. O TYM. Mimo, że ONO tam się kryło. I to mnie fascynowało. Paradoks – czyż nie? Trafiło się dobrze. Oglądałem ten film już kilka razy, lecz zawsze lubiłem do niego powrócić. Podobał mi się jego mroczny i tajemniczy nastrój, a jednocześnie wpleciony spokój, ten wszechogarniający, pozorny spokój. No i swoje robiła też ciemność, którą darzyłem uczuciem… Wtem rozległo się pukanie do drzwi. To nie byli rodzice. Oni wzięli ze sobą klucz… Postanowiłem zignorować niespodziewanego gościa i nadal śledziłem losy bohaterów. Gdy pomyślałem, że ten ktoś sobie poszedł, znowu dało się słyszeć –

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Gdzie trafisz?... — czytnik · opowiadania