Mitologia · 8 min czytania
Gdzieś między chmurami...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdzieś między chmurami, gdzie tylko nieliczni śmiertelnicy mogli przebywać, gdzie systematycznie odbywały sie głośne i huczne uczty, o których mówiono w całych Atenach, gdzie skupiała się cała potęga wszechwładnych bogów, istaniało jedno takie miejsce, o którym tylko niektórzy pamiętali. Większość ludzi, jak i zarówno bogów, wyrzuciła z pamięci to urocze, lśniące bielą i nieskazitelną czystością miejsce. Dlaczego?? Powód był bardzo prosty. W tej pięknej krainie, nieopodal słynnej góry Olimp, mieszkała urocza, bladolica, przyodziana w posrebrzaną, półprzezroczystą szatę bogini Wątpliwości-Iklene. Wszyscy starali się jej unikać, bowiem sama myśl o niej przynosiła wątpliwości. Choć miała dobre serce, jej przeznaczeniem było rozsiewanie niepwnosci wśród młodych dziewcząt wybierających towarzysza życia, wśród dzieci zagubionych w czeluściach nocy, w sercach kobiet czekających na żeglarzy powracających z morza... Sama również poddawała wszystko wątpliwości, a gdy trwała w jakiejś wielkiej niepewności, cały świat drżał z przerażenia i trwogi. Pewnego dnia, Dzeus chcąc wyzbyć się wszelkich wątpliwości, polecił swemu ambasadorowi, gońcowi i posłowi w jednym, Hermesowi o niechlubnej przeszłości, by ten sprawił, ażeby Iklene była tak zajeta własną osobą, by po świecie nie rozsiewała niepewności. Opuszczając sklepienie niebieskie Hermes uporczywie rozmyślał nad powierzonym mu zadaniem. W niedługim czasie wpadł na wyśmienity pomysł: uwagę Iklene może przykuć tylko mężczyzna! I tak oto, gdy tylko znalazł się u stóp Akropolu, tuż przed świątynią Ateny, stanął na niewielkim głazie i tak przemówił do przechodzących obojętnie Ateńczyków: -Słuchajcie mnie smiertelnicy! Przybywam z posłannictwa gromowładnego Dzeusa! - niektórzy przechodnie obojętnie przystaneli, by posłuchać, co miał im do przekazania goniec boga nad bogami- Słuchajcie uważnie, bowiem każde słowo zawiera moc gniewnego Dzeusa - tym razem wszyscy w pobliżu stali nieruchomo i wzrok utkwiony mieli na ustach Hermesa - A więc przekażcie swoim bliskim i znajomym, że za dni parę, gdy księżyc będzie w pełni, odbędą się zawody dla mężów dzielnych, pozbawionych strachu, o niebywałym refleksie. Wszyscy gotowi do zmierzenia się z nieznanym losem, otwartych na wszystko, zapraszam w noc pełni nad rzekę, w której Achilles zanurzony zyskał swą niesmiertelność. I tymi słowami kończąc, zostawił podekscytowanych Ateńczyków szepczących między sobą o usłyszanej nowinie. Jedni poczęli biec do swych domów, inni do swych znajomych, by przekazać wiadomość. Każdy bowiem spodziewał się wielkiej nagrody... Nadeszła pełnia... Nad rzekę przybyło wielu gapiów i zaintesresowanych widowiskiem Ateńczyków oraz kilkunastu śmiałków, wszak nikt tak wielkiej sławy jak Herakles, czy Achilles, ale zwykli, wiodący normalne i skromne życie ludzie. Był tam garncarz Sonofis, żeglarz imieniem Inajkes, jak i atleta długonogi o niewielkiej sławie i wielu innych mężów, których spotkać mozna było za dnia na ulicach Aten. Wszyscy stali wyprostowani, milczący, z uniesionymi głowami, dumni, cierpliwie czekając na rozpoczęcie. -Witajcie! - przemówił Hermes, gdy wszyscy znaleźli odpowiednie dla siebie miejsce nad brzegiem rzeki - Przybyliście tu z dalekich krain, z całej Hellady, by zmierzyć się z nieznanym losem. Znaleźliście się tu po to, by zyskać sławę i rozgłos, bowiem wartości nagrody żaden z was dotychczas nie znał. Tak więc obwieszczam, że dla zwycięzcy nagrodą będzie zarówno wieniec laurowy, sława od mórz Posejdona po górę Olimp, a także i miłość pięknej bogini... Wszyscy zebrani otworzyli usta z zaskoczenia i poczęli znów szemrać między sobą o tym, co ich uszom dane słyszeć było. I wtem, szepty ustały, gdyż przestrzeń rozdarł przeraźliwy krzyk. Ktoś wołał o pomoc, uporczywie bijąc dłońmi o wodę. Nagle żeglarz, imieniem Inejkes, kiedy pozostali jego przeciwnicy rozpatrywali mozliwość udzielenia pomocy i przegrania zawodów, bez wahania wskoczył do wody, by ratować tonącego. Płynąc po omacku,…