Religia · 4 min czytania
Genesis 1 - Historia jak najbardziej prawdziwa.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
I rzekł Pan: "Wypadałoby rzecz ci jak to się wszystko zaczęło. Oddzieliłem materię od ducha. Wyszedł całkiem efektowny fajerwerk. Nazwałem to Wielkim Rozsadzeniem, bo cała ta powstała materia rozleciała się we wszystkie strony. A więc spośród nieskończonej ilości kawałków gruzu latającego w ciemnej materii wybrałem ten jeden, najlepszy ze wszystkich. Kręcił się bezradnie w przestrzeni, więc stworzyłem wielką kulę płonącego gazu, która ściągnęła kawałek skały. Aby nie spiekał się za bardzo z jednej tylko strony, obracał się on wokół własnej osi. Zrobił się z tego kulisty, w dodatku odleciał z niego spory kawałek, też kulisty, który zaczął orbitować wokół mojego kawałka ziemi. Przy okazji chronił je przed tym całym fruwającym tu i tam gruzem. Wracając do mojej ziemi, światło oświetlało raz jedna raz drugą stronę, bo choć jest dobre to kiedyś od niego trzeba odpocząć. Utworzyłem wokół niej otoczkę gazów, skropliłem trochę wody, która zaczęła parować. I tak miałem wody nad i pod sklepieniem. Oczywiście wydzieliłem sporo ziemi, bo woda jest mocno chaotyczna i jakaś różnorodność musi być. I teraz dojdziemy do najważniejszego. Skoro miałem już zdatne do zamieszkania miejsce - nie za cieple, nie za zimne czy mokre - zasadziłem ziarno życia. Chyba moje stworzenia trochę za bardzo dosłownie potraktowały to "ziarno", bo przez długi czas nawet zwierzęta przypominały krzaczki i wodorosty. Ale w końcu pojawiły się ryby. Szczególnie podobały mi się te, które tak wyskakują wysoko nad wodę jakby chciały frunąć. Nie, nie były to ptaki. Tak, latały, ale nie były to ptaki. A tam, pisz co chcesz. Zaczęły one dostosowywać się do pór roku i miesięcy (czyli czasu w