Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Historia · 9 min czytania

Genesis 4 - Wąż kontratakuje

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Genesis 4 – czyli Wąż kontratakuje.

Po nieco przymusowej wyprowadzce z Edenu, udali się Pierwsi Rodzice do kuzynów Adama, którzy nie zostali wybrani przez Pana by stać się ludźmi. Ci jednak mieli problem z zaakceptowaniem półłysych, gadających jakoś tak składnie i noszących liście odmieńców. Spór o to, że wódz Nie-adreden-tal-tshik traktował Ewę jak samicę a nie jak Kobietę zaowocował kolejną wyprowadzką. Wtedy to Mężczyzna zbudował z patyków i kory wywalizkę, by pakować tam swoje rzeczy, gdy ich skądś wywalano.

Zamieszkali w grocie w dolinie wielkiej rzeki. Adam codziennie zajmował się rolnictwem – znaczy się rozrzucał tu i tam ziarno. Jedne trafiały na skały, inne były zjadane przez ptaki, inne jeszcze znikały wśród nieprzydatnych do niczego kolczastych roślin z fioletowymi kwiatkami. Tylko niektóre wyrastały na dorodne kłosy i te sprawiały Adamowi tak wielką radość, że nie szkoda mu było tych, które nie trafiały na podatny grunt.

Ewa zaś zajęła się przerabianiem ziarna na mąkę, a tej na różne smakołyki. Szybko znudziło jej się pieczenie placków zbożowych, picie kawy zbożowej i maseczki ze zboża. Dopiero po pewnym czasie Adam dał się namówić na hodowlę fasoli i kapusty. Również układanie kamieni w spirale, kolibry, małpy i co tam jeszcze jej przyszło na myśl nie było nazbyt pasjonujące. Fakt, Bóg pochwalił ją, między innymi za cierpliwość. Ułożyć zwinięty ogon małpy z siedmiuset kamieni, tak, by widać to było dopiero z lotu ptaka...

Ludzie nie mieli pasjonujących zajęć i każdą wolną chwilę spędzali razem. Nic więc dziwnego, że po niecałym roku na świat przyszedł Kain.

Zaprawdę, powiadam wam: zatęskniła Ewa za nudą i czasem spędzonym na zabawie głazami. Kain to było żywe srebro, nazbyt żywe, chciałoby się rzec. W końcu zajął się nim Adam. Babranie w błocie bardzo się młodemu podobało, więc poszedł w ślady ojca. A nawet zrobił krok naprzód i zaczął robić dziurki do których wrzucał nasiona, po czym dziurkę zakopywał.

Po pewnym czasie urodził się Abel. Było to dziecko nieco spokojniejsze, choć jego chęć sprowadzania do domu rożnych zwierzątek sprawiała nieco problemu. Choćby taki, że wielkie uchate coś z wielkim nosem musiało spać na zewnątrz jaskini. Przynajmniej owce dawały mleko z którego dało się robić dziurawe przysmaki i wełnę, która pozwoliła nieco urozmaicić garderobę. Chłopcy rośli, nawet za bardzo się nie bili, pomagali rodzicom. Ale w końcu pojawił się problem: wraz z dorastaniem pojawiła się potrzeba związku znacznie różniącego się od tego z matką.

Adam przebolał jakoś pogodzenie się z Nie-adreden-tal-tshikiem i w zamian za kilka wełnianych ciuchów i ser sprowadził dwie śliczne kandydatki na oblubienice dla synów. Nie-adreden-tal-tshik i tak nie wiedział co zrobić, gdy Pan sprawił, że w gromadzie zaczęły się rodzić kobiety zamiast samic. A tak przynajmniej było się czym okryć i co zjeść.

Żony przypadły Kainowi i Ablowi do gustu, więc zamieszkały z nimi, z dala od Pierwszych Rodziców, a szczególnie Pierwszej Teściowej. I dość szybko sprawili, iż Adam został Pierwszym Dzidkiem. Potem Pierwszym Pradziadkiem i Prapradziadkiem... Plemię Nie-adreden-tal-tshika polubiło te nowe rody i zaczęło wydawać rodzące się tam kobiety (z braku samic, dlatego też Nieadredentalczycy wyginęli) za potomków Adama. A i wnuczki i prawnuczki Pierwszych Rodziców jakoś upodobały sobie wielkie wały nadczołowe i rodziły ich posiadaczom dzieci z podobnie eleganckimi facjatami. Adam miał tylko nadzieję, że wraz z wyglądem nie odziedziczyły one „inteligencji” po tatusiach.

Po stu latach plemiona Kainitów i Ablitów były już liczne i bogate.

Kainici wymyślili ideę „jaskini bez góry”. Obłożyli drewniane rusztowanie kamieniami, ale nie był to najlepszy pomysł. Kamienie (nie wiedzieć czemu) pospadały w dół, wydając z siebie ciche „dum, dum, dum”.

„Zaprawdę, powiadam wam: na razie opierajcie dumy o góry.” - rzekł Adam - „Potem coś się wymyśli, jakieś kolumny podporowe albo coś.”

Doskonalili się więc Kainici w wystroju jaskiń z przybudówkami oraz grzebaniu w ziemi.

Potomkowie Abla rozwijali jego zamiłowanie do zwierząt wszelakich. Nawet wilki, które dotąd porywały owce namówili do pilnowania stad w zamian za wikt i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Genesis 4 - Wąż kontratakuje — czytnik · opowiadania