Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 3 min czytania

Genialny wynalazek

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zachodziło już słońce, promienie lekko muskały dachy budynków niewielkiego miasta Ferrun. Gwar w prywatnych domach już powoli cichł, karczmy i zajazdy zdawały coraz bardziej się zapełniać. Kuźnie i sklepy pustoszały, mieszkańcy kończyli swoja pracę. Wszyscy? Nie. Na obrzeżu miasta, pewien mało znany warsztat, jeszcze mniej znanego gnoma, tętnił życiem. - Zulug, przekręć zawór! – krzyknęła maleńka postać. Gnom o łysej główce, w czarnej szacie pracował przy dziwnej maszynerii. Żelazne „coś”, na pierwszy rzut oka przypominał ogromny kocioł, z jakimiś drzwiczkami, sporymi rurami. Po bokach widniały różnorakie zawory i dźwignie. Zielony pół-ork, przekręcił zawór, pomruczał coś cicho w swoim języku. Gnom starł pot z czoła, to był jeden z jego wielkich wynalazków, kontrastujących z jego mikrym wzrostem. Patrzył z ciekawością na buchające obłoki pary, aż przypomniał sobie jak jego dziadek uczył go wymyślać różne maszynerie. To był jego najlepszy dzień. Był wtedy małym dzieckiem. Pamiętał doskonale wynalazek dziadka – żelazny kogucik, nakręcany pewnym kluczykiem. Zabawka poruszała niezgrabnie nóżkami, główka schylała się do ziemi, imitując dziobanie w ziemi. Pracował całe trzy sekundy, w dzisiejszych czasach trudno znaleźć źródło energii. - Panie Gizmo… - burknął pól-ork – coś…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Genialny wynalazek — czytnik · opowiadania