Horror · 5 min czytania
Głosy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tom poczuł,jak cienka strużka potu spływa po jego czole.Otarł go rękawem bawełnianej koszuli,nie pozwalając na to,by dotarł do jego oczu.Rąbanie drewna wyssało z niego większość sił,a mimo to czuł się idealnie.Przypuszczał,że to zasługa lasu,który działał uspokajająco. -Matt!-radośnie zawołała jego żona,Cynthia. -O co chodzi, kochanie?-odparł Matt. -Przygotowałam dla nas obiad.-Wiedziała,że długo nie będzie musiała go prosić.-Upiekłam twojego ulubionego kurczaka. Ta potrawa działała na niego jak magnes.Kurczak w sosie curry-dla Matta istne niebo w gębie. -Kochanie,wiesz,jak mi dogodzić.-W tym samym momencie wysłał jej niewidzialnego buziaka. Cynthia odwzajemniła mu się tym samym. W tym roku spędzali wakacje w niewielkim domku letniskowym,który był własnością ojca Matta.Ten wyjazd był wyjątkiem od reguły,ponieważ każdego lata wyjeżdżali do Meksyku.Sam dom był mały,aczkolwiek ładny, i co ważne idealnie usytuowany.Znajdował się głęboko w lasach stanu Oregon.Najbliższa osada mieściła się 20 kilometrów od nich.Totalne pustkowie,ale dla kogoś,kto większość życia spędził w Nowym Jorku,było odskocznią od miejskiego zgiełku.Obok domku znajdowała się stara szopa zbita z desek,która w okresach swojej świetności była przyjemna dla oka.Teraz była tylko wysłużonym schowkiem na narzędzia. Matt,zmierzając w kierunku chatki,kątem oka zauważył swoją 7-letnią córkę,Emmę.Emma właśnie siedziała w piaskownicy,tworząc niesamowite budowle. -Emma,chodź na obiad.-Zawołał Matt w jej kierunku. Emma gwałtownie odwróciła głowę,ukazując swoją piękną,dziecięcą twarz.Włosy miała złotego koloru,co dodawało jej mnóstwo uroku.Była póki co jedynym dzieckiem Toma Allena,toteż stanowiła oczko w jego głowie. -Dobrze,tatusiu.-Przytaknęła wyraźnie zadowolona. Tom już stał na werandzie,gdy poczuł coś dziwnego.Coś,czego nigdy wcześniej nie zaznał.Jego głowę wypełnił stos okropnych myśli i związanych z nimi wizji.Niewidzialne dłonie tych myśli zaczęły dobijać się do bram jego umysłu,chcąc wydostać się na zewnątrz i przerodzić się w nieludzkie czyny.Czyny,które każdy normalny człowiek sklasyfikowałby jako coś,co jest godne wiecznej męki w najgorszej części piekła.Tom już nie był tym samym Tomem sprzed kilku minut.Minut,które stanowiły niezatartą granicę między dobrem,a złem.Płótno jego umysłu przesiąkło bestialstwo i chęć mordu,nieistotne na kim.Dzikim wzrokiem ogarnął okolicę domu.Emma nadal beztrosko przesypywała piasek -Tato,chodź zobacz jaką babkę ulepiłam.-Zachichotała Emma. Brak