Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

filozofia · 8 min czytania

Głosy Rozsądku

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozsądek od szaleństwa oddziela tylko niezwykle cienka linia...

Kiedyś był tylko miecz. Jego ostrze było tą linia która oddzielała go od szaleństwa. Właściwie to miecz rozdzielał bardzo wiele rzeczy. Życie od śmierci, zdrowie od ran, kończyny od ciała..., a nawet skibkę chleba od bochenka. Ale głównie dzielił umysł na strefę rozsądku i niezwykle mały obszar szaleństwa. Kiedyś Wojownik był dumny. Jego pancerz lśnił w blasku słońca, a miecz wisiał u pasa. Wtedy liczyły się tylko rozkazy. Przełożony był panem i władcą, rozdawcą życia i śmierci. Przywódca był królem, a rozkazy pokarmem dla duszy. Pokarmem beż którego obumierała ona bardzo, bardzo szybko. W tych dniach Wojownicy przechadzali się po ulicach miast w swoich lśniących pancerzach z dumnie wypiętymi piersiami. Dbali o swoje miecze jak o najwierniejszych przyjaciół i czcili Przełożonego. Gdy tylko pojawił się rozkaz natychmiast siadali na koń i galopowali do miejsca przeznaczenia, by nieść śmierć i rozdawać ból, ale także radość i szczęście, tym którzy na to zasługiwali. Jednakże...

-Nie zostało nas już zbyt wielu.- W mroku odezwał się jakiś głos. -Owszem, zostałem tylko ja.- Drugi głos brzmiał dziwnie. Mówił tonem jakim mówiłby szaleniec, przekonany o tym że to co mówi jest rozsądne i słuszne. -Chciałeś powiedzieć my.- Pierwszy był wyraźnie przerażony. -Powiedziałem dokładnie to co chciałem. Stanowimy jedno, a wiec przetrwałem tylko ja.- W mroku zalśniły oczy w których czaił się obłęd.

...duma odeszła podstępnie wypleniona przez zazdrośników. Zakony nie mogły znieść popularności Wojowników i tego jak wielkie były wpływy ich Przełożonego. Wraz z Inkwizycją uknuły intrygę mająca na celu zniszczenie Wojowników i pogrzebanie ich gildii. Intryga na nic by się zdała, gdyby nie najgorsza choroba. Choroba tocząca od wewnątrz większość państw i stowarzyszeń. Choroba która nazywa się...

-"Pomścij mnie Wojowniku, błagam." Pamiętasz te słowa?-Drugi, obłędny głos mówił spokojnie, ale jego słowa podsycone były jadem. -Nie dręcz mnie.-Pierwszy głos brzmiał płaczliwie i błagalnie. -Nie zapominaj kim jesteś. -Jestem nikim. Wszystko mi zabrali. Słyszysz? Wszystko!- Przerażony pierwszy zebrał się w sobie i udało mu się wykrzyknąć. -No właśnie, nic nie zostało. Z wyjątkiem jednego. Nie są w stanie odebrać ci rozkazu. -Rozkazu? -Tak rozkazu. "Pomścij mnie Wojowniku, błagam."

...zdrada. Przed nią nikt się nie obroni gdyż bardzo trudno jest ją wykryć. A gdy już się to udaje okazuje się ze jest już za późno. Ta właśnie choroba osłabiła i w rezultacie zabiła Gildię Wojowników. Gdyby był na to czas, Wojownicy z pewnością zadaliby sobie pytanie jak to się stało ze jeden z nich, dumnych Wojowników, dla których liczyły się tylko rozkazy, zdradził. Jak mógł im to zrobić jeden z braci. Jeden z tych którzy zawsze byli gotowi oddać życie za innych Wojowników. Jeden z tych, którzy ponad wszystko kochali Przełożonego. Jak to się mogło stać? Niestety, prawda bywa okrutna...

-Tak, to był rozkaz. Muszę być wierny rozkazom.- Pierwszy głos nabrał teraz mocy. -Właśnie, a zatem wstań i chodź, razem dokonamy zemsty. Ty i ja. My dwaj. Ja jeden.- Drugi wciąż mówił spokojnym i rozsądnym tonem, choć to co mówił nie miało sensu. -A od kiedy to obchodzą was rozkazy?- Do rozmowy włączył się trzeci głos.- I dlaczego niby zdrajca miałby je wykonywać? Przecież to bez sensu. Wydałeś na śmierć całą gildię, a teraz chcesz ją pomścić? -Przestań, nie mów tak. Dobrze wiesz że to nie moja wina, ja nie chciałem. To oni...- Pierwszy brzmiał jakby miał się za chwilę rozpłakać. -Zamknij się!- Przerwał mu drugi.- A ty się nie wtrącaj. Wszyscy trzej dobrze wiemy że to ty jesteś zdrajcą. -Jak śmiesz oskarżać mnie o zdradę? Jestem prawym Wojownikiem. To on jest…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Głosy Rozsądku — czytnik · opowiadania