Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 6 min czytania

Głowa w lodówce- 5

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Część piąta „Eskapada”

Drodzy uczniowie !

Jedyny w swoim rodzaju wypad poza Roswell, uwalniacie się od codziennych problemów. Camping! To jest właśnie to. Ojcowie i dzieci, wspaniała zabawa, wieczory przy ognisku … I jeszcze takie inne pierdoły, to właśnie dyrekcja wpadała na ten genialny pomysł, Liz na pewno pojedzie razem z tatusiem. A jeżeli ona pojedzie, to na pewno Max Evans poleci za nią . A to z kolei spowoduje, że JA BĘDĘ MUSIAŁA JECHAĆ!

W lesie, siusiu w krzaczkach o nie, muszę natychmiast znaleźć Maxa i wybić mu to z głowy. Nigdzie go nie ma, stołówka, klasa, korytarze. Wiem składzik jak zwykle się migdali razem z Liz. Wpadam tam cała zziajana, a oni coś piszą na karteczce. - Śpiwór? - Mamy. - Namiot? - Mamy. - Dwa śpiwory kochanie. - Co wy robicie? – pytam musztrując ich spojrzeniem. - Sporządzamy listę rzeczy potrzebną na camping. - Co? - Sporzą… - Tak to już słyszałam, Max ty nie możesz jechać! - Dlaczego?- oburza się Liz chyba zaraz mnie zabije , czas na ucieczkę. - Bo wtedy ja będę musiała jechać – odpowiadam lekko. - Nie Isabel, ja , Liz, Maria i Michael jedziemy – wyjaśniał, szlak mnie zaraz trafi czyli wszyscy już zdecydowali, za mnie zdecydowali, spokojne nocki wilgotnym namiocie z robaczkami spacerującymi po moich nogach, tak o tym właśnie marzyłam. - Coś jeszcze Isabel? - Pożałujecie tego!!!

*** Nie pożałowali, siedzę w tym cholernym autokarze z erotomanem u boku. Ojciec jest przeszczęśliwy, Maria i Liz wyglądają na podniecone. Ha Ha Michael jest nabuzowany, co za szczęście. W końcu jedziemy na tym samym wózku, szkoda, ze nie ma tutaj Tess, chociaż miałbym, z kim poplotkować. Nie wiem jak ja to zniosę, w końcu ruszamy, chyba o wszystkich pamiętali. Jednak nie o wszystkich.

Spoglądam przez okno, matko jedyna Alex jedzie z nami. Z plecakiem i w ogóle, jeszcze podąża za nim wysoki chudy facet, wygląda jak koszykarz NBI, to chyba jego ojciec. Uśmiecham się, jest dobrze, może ten camping wcale nie będzie taki tragiczny. Tess nie ma i to dobrze. - Kyle spadaj- mówię spokojnie, tak na początek. - CO?- pyta głupio. - Spadaj to miejsce Alexa- dodaje już głośniej. - Ale ja chce siedzieć obok ciebie- upiera się, pochylam się nad nim i szepcze mu do ucha- Bo jak nie, to użyje tego, czego naprawdę byś nie chciał. O szybko zniknął, poszedł, aż na sam koniec. Idzie Alex, udaje, że go nie widzę i jestem zainteresowana światem za oknem. Zauważył, mówiłam. - Isabel? To ty też jedziesz? Nie spodziewałem się ciebie-mówi, chwała Bogu usiadł obok mnie. - Niestety Max i Liz pojechali, więc ja też musiałam - opowiadam,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Głowa w lodówce- 5 — czytnik · opowiadania