Kryminał · 6 min czytania
Gniazdo Orła
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Część 3: „Akcja ratunkowa”
Postanowiliśmy postawić na prosty plan. Wszystko omówiliśmy w ciągu godziny. Gdy tylko wybiła druga nad ranem wymknąłem się po cichu ze swojego pokoju przez okno. Pobiegłem prosto do garażu Zbyszka, przed którym już na mnie czekał. Wzięliśmy z niego drabinę i latarkę. Oboje ubraliśmy się na czarno: spodnie, bluzki a nawet czapki. Plan był prosty: pozostać jak najdłużej niewidzialnym. Gotowi podeszliśmy do „Gniazda Orła”. Przez prawię połowę poprzedniego dnia obserwowałem ich dom, dzięki czemu zobaczyłem, że pokój Marianny znajduje się na pierwszym piętrze. Dlatego musieliśmy wziąć drabinę. Oparliśmy ją o ścianę i zacząłem się po woli wspinać. Zbyszek stał na czatach – miał wydać dźwięk orła przedniego „Kijj, kijj” jeśli zauważyłby coś podejrzanego. Gdy byłem już przy jej oknie zapukałem, a wówczas moje serce zaczęło coraz szybciej kołatać. Nie było jednak odzewu, więc zapukałem jeszcze raz. Po chwili zauważyłem, jak zapala nocną lampkę i podchodzi do okna. Rozsunęła się zasłona i zobaczyłem ją po raz kolejny. Nie wiem jak to możliwe, ale wydawała mi się jeszcze piękniejsza. Jej mina mówiła sama za siebie: była kompletnie zaskoczona. Pewnie myślała, że jej się coś śni. Dopiero po kilku sekundach otworzyła mi okno. - Co ty robisz ? I kim w ogóle u licha jesteś ?! – Zapytała od razu. - Mam na imię Tomek i mieszkam naprzeciwko. Marianna spojrzała się za siebie, potem podbiegła do drzwi i przekręciła w nich zamek, następnie włączyła radio. Dopiero po tym znów podeszła do mnie. - Wejdź szybko i powiedz, po co przyszedłeś. I to o takiej dziwnej porze. Najszybciej jak umiałem wgramoliłem się do środka pokoju. Wówczas zobaczyłem, że miała na sobie sięgającą do ud białą koszulę. Trochę odpasłem i zacząłem mówić: - Przyszedłem tu żeby ci powiedzieć, że jakbyś miała jakiś problem, lub potrzebowała pomocy, to wiedz, że … Wtedy usłyszeliśmy trzask jakiś drzwi na dole. - Tak potrzebuje pomocy. Ale nie teraz. On tu pewnie zaraz przyjdzie. - Marianno ! – Usłyszeliśmy głos z dołu – Ścisz radio ! Marianna odgarnęła kosmyk swoich kręconych włosów, który przed chwilą opadł jej na policzek i powiedziała: - Wszystko Ci powiem jutro na wieczorku zapoznawczym, ale teraz musisz już iść. - Marianno ! – Znów odezwał się basisty głos – Co ty tam wyrabiasz ?! W tej chwili dało się słyszeć, jak skrzypią schody pod naciskiem jego ciała. To był znak, że tu idzie. Dziewczyna wówczas odwróciła się jeszcze raz w stronę drzwi, jakby upewniając się, czy aby na pewno przekręciła zamek w drzwiach. Następnie bez żadnych…