Rodzina · 3 min czytania
Gniew
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Ty jesteś nienormalny! - A ty walnięta! - Debil! - Idiotka! - Pojeb! - Głupia dupa! Odpycha mnie. Odchodzi na kilka kroków i zwraca się w moją stronę. Stajemy naprzeciw i wpatrujemy się w siebie złowrogo. Zaciskamy pięści, napinamy mięśnie. Serca biją szybciej, poziom adrenaliny wzrasta, emocje gotują się w nas. Teraz nie liczy się już nic, tylko chęć narzucenia drugiej stronie swojej racji. Nie ważne w jaki sposób, już nie liczą się środki, tylko cel. Kiedy ruszamy na siebie już nic nie ma znaczenia. Zapominamy o bożym świecie, zapominamy o tym co nas do tej pory łączyło. Krok za krokiem stajemy się swoimi najgorszymi wrogami, choć jeszcze przed kilkoma minutami kochaliśmy się. Zbliżamy się do siebie, jesteśmy przygotowani na najgorsze. Nic nie jest w stanie nas zatrzymać. Za kilka sekund stanie się coś, czego będziemy żałować już zawsze, ale teraz nie ma to dla nas najmniejszego znaczenia. Za sofą dostrzegamy dwie pary małych przestraszonych oczu. Szklistych od łez. Dwa małe ciałka wciśnięte między mebel a ścianę, są niemal sztywne ze strachu. Dzieci schowały się, bo nie wiedziały jak się zachować, ani…