Inne · 2 min czytania
gołąb
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
GOŁĄB
Gołąb leżał na jezdni, blisko krawężnika. Łebek spuszczony miał na ziemię, oczy zamknięte. Był martwy. Jakiś samochód musiał go potrącić, nie został jednak rozjechany. Obok na asfalcie czerwieniła się niewielka plamka krwi. Samochody przejeżdżały obok z dużą prędkością. Jak zwykle przejechał wypełniony po brzegi autobus, jak zwykle zielony „maluch”. Było późne lato. Drzewa jeszcze bardzo zielone. Trawa bujna i pachnąca. Słońce wychylało się od czasu do czasu zza chmur. Po chodniku obok szli ludzie. Dzieci śmiały się radośnie. I nic. Nikt nie zauważył gołębia. Nikt nie zastanowił się, w jaki sposób zginął. Nikomu, zdaje się, na nim nie zależało. Zwykły szary ptak, jeden więcej, jeden mniej. Cóż z tego?. Nikt nie pomyślał, że może jeszcze wczoraj, może jeszcze godzinę temu gołąb szybował wysoko nad ziemią. Żadne miejsce nie było dla niego odległe. Na pewno na…