Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 4 min czytania

GOŁDAP

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Deszcz lał nieprzerwanie od tygodnia. Jak zwykle wracałam zmęczona, myśląc o ciepłej kąpieli i gorącym kubku kakao, książce której nie dokończyłam w zeszłym tygodniu i o cieple Mruka układającego się na moich nogach zawsze wieczorem. Otworzyłam drzwi. Mruk otarł się o moje nogi z miauknięciem pełnym pretensji. Przepraszam, że tak późno, szepnęłam i dopiero teraz zauważyłam leżący na podłodze list. Podniosłam kota, rozerwałam kopertę. Telegram. Od Rybaka. Drukowane słowa, tylko jedno, krótkie zdanie a mówiące tak wiele: Babka chora, przyjeżdżaj. Zamarłam; kot mruczał uszczęśliwiony, a mnie całe życie stanęło przed oczami: spacery w świetle księżyca, złote haczyki wędek, czarne głębiny Gołdapii, pachnące łąki pełne ziół i Ona. Zawsze spokojna, uśmiechnięta, pełna niezwykłych opowieści, pachnąca wanilią i jakimś swoim własnym, magicznym zapachem. Moja Babcia. I niezapomniane dzieciństwo. - Ruszamy, Mruku w daleką podróż- szepnęłam do kota. Odpowiedział miauknięciem.

Życie w mieście nauczyło mnie samotności. Życie w mieście zobowiązuje- nie miałam czasu na wspomnienia, nie miałam czasu na nią; dlaczego nie pojechałam tego lata, dlaczego tylko te listy, to tak niewiele za to wszystko, co mi dała- myślałam, pędząc nocą a wściekli kierowcy trąbili, a deszcz spod ich kół zalewał szybę tak, że prawie nic nie widziałam.

Za Jurkiszkami skręciłam w gęsty las, który znałam tak dobrze. Jeszcze chwila i wyłonią się dwie stare chałupy, po lewej chałupa Rybaka, po prawej, tuż nad jeziorem dom Babki. U Rybaka ciemno; skręciłam, w oknie babcinej sypialni migotało światło, złapałam kota, wbiegłam do sieni. Rybak siedział skulony przy łóżku chorej. Na mój widok skinął przyzwalająco głową, wziął babcię za rękę. - Przyjechała- wychrypiał. Mówienie sprawiało mu trudność, zawsze mówił niewiele. Odwróciła twarz w moją stronę. Zmęczone oczy w sieci zmarszczek rozświetlił ciepły

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
GOŁDAP — czytnik · opowiadania