Kryminał · 5 min czytania
Gondola śmierci
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Rozdział 1 „De le début” [1]
„Dnia 27 lutego bieżącego roku w miejscowym szpitalu na świat przyszedł chłopczyk, ważący 3,5 kg . Syn Beaty i Mariusza Kapuśniaków…”
Brunetka z czekoladowymi oczami energicznie przerzucała kolejne strony gazety w poszukiwaniu czegoś ciekawego.
„Policja znalazła wczoraj zwłoki 24-letniej kobiety w ciąży. To już 4 osoba w tym miesiącu. Policja nadal nie uchwyciła mordercy…”
Część 22 / 2
„Grawiditofilia- źródłem podniecenia jest brzuch kobiety ciężarnej, który fetyszysta ogląda i dotyka …”
„Coraz więcej młodych dziewczyn zachodzi w ciąże. Czym to jest spowodowane? Złym wychowaniem rodziców czy złą metodą zabezpieczania się? …”
-Cholera! – przeklęła dziewczyna- Czy już nie ma innego tematu w tych gazetach?! I to akurat dzisiaj, kiedy planowałam rodzicom powiedzieć, że zaszłam w ciążę z Igorem. I to kto?! Ona! Córeczka policjanta i szanowanej pani adwokat. Jak ja to zrobię? Przecież oni mnie zabiją, zawiodłam ich na całej linii. -Przepraszam, ale z kim Ty właściwie rozmawiasz ?- odezwał się nagle jakiś głos, należący do 45-letniego szatyna z zielonymi oczami- I kogo zawiodła moja wspaniała córeczka? -Tata? –zdziwiła się brunetka- Miałeś być jeszcze w pracy. -No tak Judytko, ale dziś puścili mnie wcześniej. Nie ma to jak zjeść obiad z rodziną- uśmiechnął się ojciec dziewczyny – Chodź, podgrzejemy zupę. Mama zaraz wróci. -Dobrze, tato.- odpowiedziała Judyta lekko podenerwowana.
Dziewczyna właśnie nalewała ojcu talerz zupy, gdy do kuchni weszła średniego wzrostu brunetka z czekoladowymi oczami. Ubrana była w oliwkowy kostium, który idealnie podkreślał jej szczupłą budowę ciała. -Mariusz?! –zdziwiła się 43- letnia kobieta- Już w domu ?! Fantastycznie. Nareszcie rodzina w komplecie. -Witaj Elu – powiedział mężczyzna, całując swoją żonę na powitanie. – Jak było dziś w sądzie? -Heh, bardzo męcząco. Ale udało mi się wygrać 3 sprawy- relacjonowała matka dziewczyny, zwracając się do niej – Judytko, kochanie mogłabyś nalać również mnie talerz zupy? -Oczywiście mamo – odpowiedziała na pytanie brunetka. Gdy już wszyscy mieli nałożony obiad, zaczęły się rodzinne rozmowy. Pan Skowroński opowiadał o swoim dyżurze na komisariacie, pani Elżbieta o dniu w sądzie, a Judyta o szkole. Dziewczyna wiedziała, że musi powiedzieć o czymś rodzicom, ale nie chciała psuć tak dobrego nastroju, który właśnie zapanował. Niestety ten błogi stan nie trwał wiecznie, ponieważ w pewnej chwili pan…