Inne · 6 min czytania
Gorąca miłość na dwie strony...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Śliczną blondynkę Kate ze snu obudził dzwięk przychodzącego sms-a. Wściekła, wzięła do ręki komórkę i odczytała esa. "Kochanie moje!" zaczął jej chłopak "Wiem że napewno Cie budzę jest sobota...i dopiero godzina 07:00 a Ty chcesz sobie pospać...Ale nie mogłem się powstrzymać. Pójdziesz dzisiaj ze mną na koncert Willama? [Od Autorki: Willam Stewen- zaczynający karierę piosenkarz w Nowym Yorku] Odpisz jak najszybciej czekam;* " Dziewczyna uśmiechnęła się i odpisała: "Tak jestem wściekła:-) Ale jakoś to przezyje.. jasne że pójdę kochanie..:* tylko mi powiedz o której?" wybrała opcję "wyślij" i odłożyła komórkę na szafkę siadając na łóżku. Po chwili przyszedł następny sms od ukochanego. Przeczytała na głos: "O 19:00 a do której to nie wiem;) ojć sorki mama woła,zadzwonie potem do Ciebie" Dziewczyna po przeczytaniu sms-a odłożyła komórkę na stolik i ponownie wtuliła się w kołdrę zasypiając. Otworzyła ciężkie powieki i popatrzyła na duży tykający zegar stojący w jej pokoju. Zegar właśnie wybił godzinę 12:00. -CO 12:00???!!!!- krzyknęła dziewczyna, enegicznie wyskakując z łóżka. Wparowała do łazienki i wykonała ranne czynności. Wyszła z łazienki, ubrała dżinsy i brzoskwiniową bluzeczkę z krótkimi rękawkami a na to narzuciła brązową bluzę z kapturem. Zeszła na dół i przywitała się z matką- młodo wyglądającą kobietą o niebieskich oczach i czarnych włosach. -Mamo dlaczego mnie nie obudziłaś?- spytała podnosząc głowę znad owsienki -Tak słodko spałaś, nie chciałam Cię budzić, byłby to grzech...- mama zaśmiała się. -Haha...- odpowiedziała dziewczyna z ponurą miną -Co Ty taka dzisiaj nie w sosie?- spytała mama -Nie wiem...- odpowiedziała dziewczyna -Chyba wstałaś lewą nogą!- mama znów się zaśmiała. -Przestań mamo!!!!- krzyknęła dziewczyna i wstała od stołu kierując się w stronę drzwi potrącając przy tym swojego 18-letniego brata Paula. -Co jej się stało?- odezwał się po chwili. -Nie mam pojęcia, ona nigdy taka nie była...- zaczęła oburzona matka -Dziwne..bardzo dziwne..- odparł i poszedł na górę. Biegnąc dziewczyna pałała złością we wszystkie strony. Kopnęła nawet do niewinnego psiaka który szedł sobie ulicą, popchnęła staruszkę zamiast jej pomóc, i ominęła ślepego mężczyzne, chociaż zawsze dawała jakiś grosz chorej osobie. Pobiegła nad małe jeziorko. Zawsze tam przychodziła wypłakać się. Usiagła bezradnie na brzegu i zaczęła się przyglądać lściącym lekkim falą. Było wiosna. -Co mi się stało? Odbiło mi czy jak?- spytała samą siebie dziewczyna- muszę jak najszybciej przeprosić mamę, zachowałam się jak kretynka! -Co się stało?- usłyszała za sobą głos Odwróciła się i zobaczyła znaną jej osobę. Zobaczyła swojego przyjaciela a zarazem chłopaka któremu zawsze mogła sie wypłakać, poradzić się. -Cześć Nicolas..-szepnęła