Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 3 min czytania

Górka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Odkąd pamiętam zawsze tam była. Osiedlowa górka. Gdy miałam sześć lat wydawała mi się niezwykle ogromna. Jak olbrzym z bajek, których przecież poznałam tak wiele. Czułam wobec niej niewyjaśniony respekt. Była prawie owocem zakazanym, gdyż nie pozwalali mi bawić się na niej bez opieki dorosłych. Nikt nigdy nie chciał mnie pilnować. Stała się więc obiektem niezwykle pożądanym oraz tajemniczym. Dopiero zimą wychodząc na sanki miałam okazję zmierzyć się z tym zdradzieckim monstrum. Dlaczego zdradzieckim? Otóż górka posiadała dwa całkiem odmienne zbocza. Jedno łagodne, które omijało wszystkie zaspy, idealne na zjazdy na tak zwanego śledzia. Drugie było strome, prowadzące w największy zwał śniegu, a na szczycie, pod jego warstwą zawsze był lód, mimo iż na pierwszy rzut oka wydawało się bezpiecznie. Ten, kto zjechał z niej bez trzymania się sanek zyskiwał uznanie wszystkich osiedlowych dzieciaków obserwujących to wydarzenie. A wydarzenie było to niezwykłe! Na skalę całego osiedla. Wszystkie dzieciaki, które danego dnia wyszły pojeździć na sankach ustawiały się gdzie tylko mogły, by móc obserwować widowisko. A późniejsze relacje tym, którym nie dane było dostąpić tego zaszczytu, rosły na miary legend. Nigdy nie udało mi się zyskać miana bohatera, gdyż każda próba zjazdu z owego zbocza kończyła się wywrotką. A…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%