Inne · 3 min czytania
Gość
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Miłość przyszła niespodziewanie.Nie czekałam na nią.Zawsze powtarzałam, ze mogę żyć bez niej. I żyłam. Kiedy już weszła do mojego domu nie umiałam jej pokazać drzwi.Usiadła w fotelu i powiedziała, że ze mną zostanie. - Dlaczego wybrałaś mnie? - zapytałam. - Bo we mnie nie wierzysz.Chce ci udowodnić, że istnieję. - Czy warto zajmować się taką osobą jak ja? - Warto. - Dalej nie wnikam.Możesz zostać jak długo chcesz. - Dzięki. Zadomowię się tutaj na dłużej. - Na dłużej? - zapytałam. - Tak.Jest ktoś, kto kocha ciebie i tez zostanie na dłużej. - Ktoś.Nie znam go jeszcze? - Nie.Poznasz jutro. - Wszystko już zaplanowałaś? - Taka moja rola. - Zapytałaś go o zdanie? - Nie.Wasza rola to spotkać się,a moja was połączyć. - Rozumiem,ze nie należy dyskutować z tobą. -Nie - Twój despotyzm jest okropny.Może ja nie chcę być zakochana? - Nie masz wyboru. - Może chce być do końca życia sama.Nie przyszło ci do głowy takie rozwiązanie mojego życia. - Nie możesz być ciągle sama. - Dlaczego? - Zadajesz za dużo pytań. Rozłościła mnie trochę.Przyszła nie wiadomo skąd, usiadła w moim ulubionym fotelu w moim domu i jeszcze zażądała posłuszeństwa.To było za wiele.Nie chciałam jednak, aby odeszła obrażona. - Może filiżankę kawy? - zaproponowałam. - Nie, dziękuję. - odpowiedziała grzecznie. - Kiedy zatem rozpoczynają się twoje czary?- zapytałam - Jutro.Teraz daj mi odpocząć, bo idę z daleka do ciebie i jestem zmęczona - odpowiedziała - Może zatem położysz się w sypialni?-