Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

Gospoda (czyli druga część mojej historii)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Gościńcem podróżowało dwóch jeźdźców. Jeden z nich na kucu, a drugi na gniadym, rosłym rumaku. Jeździec na kucu był krasnoludem, co by wytłumaczyło dlaczegóż jeździł na małym koniu. Człowiek, który jechał przy nim był najprawdopodobniej rycerzem. Wynikało z tego, iż obaj mężczyźni się lubili. Jedynym miejscem, do jakiego mogli zmierzać tym gościńcem była gospoda „Pod Rudym Lisem”. Dalej, bodajże kilka mil od gospody znajdowała się duża wioska. Gościniec był długi, dopiero kilka kilometrów dalej zobaczyli drewniany znak kierujący ich do gospody. Zajechali tam, zsiedli ze swych koni i weszli do gospody. Nie wiało tam pustkami. Pełno ludzi siedziało przy stołach pijąc i śmiejąc się głośno. Grała muzyka, śpiewał jakowy bard. Kilku ludzi biło się. Kilku rycerzy stało przy ladzie, niektórzy spali z opicia a niektórzy byli nieprzytomni po jakiejś bójce. Krasnolud zakaszlał mocno i charcząco i usiadł na jakimś wolnym miejscu przy stole. Rycerz zaśmiał się prawie wrednie i rzekł doń. - Zaleca się nozdrza wraz z jamą ustną chustą lnianą zasłaniać. - Hmmm? – odpowiedział krasnolud. - Szmatą se mordo pysk owińcie, to morze was choróbsko nie dopadnie. Nagle do dwójki rozmawiających podszedł jeszcze jeden krasnolud i poklepał tamtego po ramieniu mówiąc. - Witam Guerinie, Ciebie też Todorze. Coś się stało? - Nic co by Cię obchodziło Zolt. – odpowiedział krasnolud Guerin. -Wyglądasz na skwaszonego… lub chorego. - Nasz poczciwy krasnolud ma dysonans poznawczy, czyli stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego, który występuje gdy dana osoba posiada jednocześnie dwa elementy poznawcze: myśli lub sądy o sprzecznym charakterze. – powiedział rycerz Todor. - Ale ty pieprzysz Todor. Mnie tam wygląda, że on się wkurwia, iż się rozchorował a nie, że ma jakiś dysonans poznawczy. - Przestańcie kurwa pieprzyć o moim stanie i napijmy się gorzały. – powiedział Guerin. - Niech ci będzie. – powiedzieli obaj. - Wódka polana, zimna aż w rękę parzy. No panowie, zdrowie. Wypili pierwszy kubek. - Ufff… pycha, nie ma to jak porządna gorzała. – powiedział Guerin. -Hhhhh…. Oooh.. faktycznie, niezła. Przy okazji Guerin, mógłbyś mi wyjaśnić, czemu pijemy z kubków, głowę daję, że widziałem gdzieś tu kieliszki. - Poważne problemy należy rozwiązywać konkretnymi metodami, pół środki nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Gospoda (czyli druga część mojej historii) — czytnik · opowiadania