Przyjaźń · 5 min czytania
Gra w miłość "Etap pierwszy-spójrz mi w oczy&
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Długa, kręta droga pod górę obsypana była różowymi płatkami wiśni, które zdawały się pobłyskiwać w słońcu. Jeden taki maleńki płatek wirował w powietrzu niczym baletnica. Baletnica, która miała tylko jedną krótką chwilę, by zabłysnąć, ponieważ nieubłaganie zbliżała się ku końcowi kariery. Dla owego płatka tym końcem byłoby zderzenie z betonem. Wtedy niewątpliwie zostałby podeptany i zapomniany.
- Ach, jak pięknie! - westchnęła różowowłosa dziewczyna obserwując wirujące płatki. - Patrząc na to aż mam ochotę iść do szkoły.
- Czy ja się nie przesłyszałem? Nasza słynna zawodniczka z klubu karate zachwyca się pieknem kwitnącej wiśni? Masami, czy to naprawdę ty? - Zapytał, a jego miodowe oczy zalśniły wesołością.
- Widzę, że masz dobry humor, Takayuki - odparła uśmiechając się jeszcze szerzej.
- To chyba przez ten widok - odparł zataczając krąg wokół siebie. - Jest pięknie.
- No nie! Ty jesteś romantyczny? Jeszcze tego brakowało! - zażartowała.
- Ja romantyczny? - udał zdziwionego. - Przecież chodziło mi o te ślicznotki. Dziewczyny! - powiedział zaśmiewając się już na całego.
- Głupek! - Fumi przyjacielsko klepneła chłopaka w ramię i, zauważywszy Ashuri, pobiegła w jej stronę.
Część 22 / 3
- Mi-ra-ya-shi-san! - szepnęła zakrywając przyjaciółce oczy.
- Czy to może Momoka? - Zapytała blondynka.
- Nie! - różowowłosa zaśmiała się urodowana, że nie została odkryta.
- A więc... Touka-chan?
- Znów pudło!
- To może Mai?
- Nie-e
- W takim razie Sawako.
Część 33 / 3
- Wielce się mylisz, o pani... - niebieskie oczy Fumi lśniły radośnie.
- Och, Masami, zachowujesz się jak dziecko!
- Hm? Skąd wiesz, że to ja? - zdziwiona dziewczyna oderwała dłonie od twarzy koleżanki i, chwytając ją za ramiona, obróciła w swoją stronę. Ku jej zdziwieniu Ashuri zaśmiewała się do łez.
- Zdziwiona? To przecież proste - wzruszyła ramionami. - Tylko ty mówisz do mnie Mirayashi-san akcentując każdą kolejną sylabę.
- Muszę zmienić taktykę - odburknęła zawiedziona.
***
Mimo tego co powiedział Masami Koichi nie interesował się dziewczynami wokoło. Dotąd żadna bardziej nie zwróciła jego uwagi, jednak pierwszego dnia nowego semestru wszystko się zmieniło. Yamamura-san. Samo jej imię wywoływało gwałtowne bicie jego serca pomimo, że prawie jej nie znał. Był nawet gotów zagrać w jej grę. Bez względu na to jakie miała reguły. Takie i podobne…