Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Podróże · 5 min czytania

Grecja

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Grecja nieodłącznie kojarzy mi się z antykiem. Gdy byłem mały wyobrażałem sobie jak toczy się życie w starożytnych Atenach. Przeglądając album z najważniejszymi zabytkami zastanawiałem się jak w tamtych czasach wyglądało codzienne życie Greków. Przechadzali się po brukowanych uliczkach ubrani w śmieszne szaty. Kupowali na targu zakupy na obiad, bawili się z dziećmi, chodzili do pracy. Niby wszystko tak jak dzisiaj, lecz jest w tym jakiś urok. Wyobrażałem sobie tłumy przychodzące na Akropol, by oddawać cześć swoim bogom. W wyobraźni przemierzałem Chalkidiki, Kretę, Rodos, Kos. Wiedziałem, że kiedyś tam pojadę. Nie wyobrażałem sobie jednak, że będzie to taka podróż. Z moją drugą połową wybraliśmy się na kontynentalną część Grecji. Skusiła nas jedna z tańszych opcji w której nie wiedzieliśmy do jakiej miejscowości zawitamy. Autokar dowiózł nas do małego miasteczka – Kalithea. Połażona nad zatoką Kasandra przyciąga turystów pragnących błogiego lenistwa. Wprawdzie cztery ulice na krzyż wypełnione barami, restauracjami, pubami nie zaskoczą oryginalnością, ale również nie dadzą umrzeć z głodu głodomorom. Do dzisiaj myślałem, że narodowymi potrawami Greków jest sałatka grecka i tzatzyki. Tu przekonałem się, że jest nią grilowana kukurydza. Na każdym rogu wieczorami stał Grek z nieodzownym straganikiem. Przypominali sprzedawców hot-dogów z nowojorskiej 5 alei. Stary Grek przypiekał świeżą kukurydzę, zawijał ją w papierową torebkę, solił i podawał inkasując 2 Euro. Była naprawdę smaczna, bo nic tak nie smakuje jak fast-food, w szczególności grecki. Pewnie co bardziej wrażliwi nie daliby się namówić patrząc w jakich warunkach są przygotowywane. Wiadomo, daleko do wymogów sanitarnych, ale przecież w tym przedstawia się grecki duch. Odnalazłem go również w zachowaniu obwoźnych sprzedawców cytrusów. Ten rytuał był przeważnie dziełem ojca i synów prowadzących rodzinny interes. Jeździli półciężarówką wypełnioną przeróżnymi owocami. Już z daleka słychać było jak naganiają klientów w niecodzienny sposób. Na każdym samochodzie zamontowany był duży megafon. Kierowca jeżdżąc pomiędzy małymi uliczkami reklamował z ogromną werwą swoje produkty. Dojeżdżał w końcu do większego placu gdzie mógł się…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Grecja — czytnik · opowiadania