Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Grzybobranie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

GRZYBOBRANIE

Dookoła wysokie drzewa, potężne pnie obrośnięte mchem, masywne na dole, im wyżej tym smuklejsze. Roztańczone korony kołyszą się rytmicznie pod wpływem wiatru, ocierając się wzajemnie. Liście całe wilgotne ociekają kroplami, splątane w jedność powodują tajemniczy mrok. Stoję po środku, mocno podniecony spoglądam pod nogi szukając tej jedynej. Są wszędzie, po lewej dumnie stoją pojedyncze sztuki w czerwonych ubraniach z kolorowym wzorem, przeważnie z wystawioną zachęcająco do przodu długą smukłą nogą. Wielu kusi się na nie, rezygnując po wieloletnich poszukiwaniach, ale nie ja. Uważam je za bezwstydne, boję się chorób, które często przenoszą…to nie dla mnie. Patrzę w prawo, jest jakby jaśniej, stoją w gromadce, każda starannie oczyszczona ze spadających na nie igieł, nawet rosy na nich nie ma, tak…są zajęte, chyba dobrze trafiły, bo naprawdę wyglądają na zadbane. Patrzę przed siebie, mój wzrok mija kolejne kępy trawy, ukrywające skarby wokół rosnące…są bardzo gęste, nie mogę w nie wpaść, bo nigdy się z nich nie wydostanę, nie chcę płacić tak wysokiej ceny…odwracam się, moim oczom ukazuję się cudowny widok. Stoi samotnie, jakby lekko wystraszona, podchodzę bliżej, przyglądam się i widzę…cudowną smukła nogę, piękną brązową pelerynkę i te oczy…oczy pełne smutku, dlaczego?…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Grzybobranie — czytnik · opowiadania