Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 6 min czytania

gwiezdne smrody cz.2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Szybko pobiegli do „kondora” niestety straż była zbyt blisko. Obi-bok odwrócił się w ich stronę i wyjął dziwne urządzenie. Ono zaświeciło fioletowo-czerwono, trochę zastukało i było gotowe do użycia. Za jego pomocą obi-bok odbiłparę ciosów blasterów, podbiegł do strażników i szybkim cięciem poodcinał im głowy. Resztę odepchnął mocą gnicia. -uciekajmy! Szybko! – mówiąc to ken-wódi wskoczył na pokład, klapa się zamknęła i błyskawicznie odlecieli osiągając prędkość 15C. -to były... – Bek był zaszokowany widząc po raz pierwszy tą broń, o której krążyło tyle legend. – to były.... -tak. Ogrodowe Nożyce Mocy. -ale tej broni nie używano... -od Wojen Zapachu, gdzie rycerze smrodu przegrali z podłymi lordami śmierdzieli . Wiem, w końcu brałem w nich udział. Yk! – mistrzowi się czknęło po czym zasnął na stojąco.Trzeba nim było potrząsnąć by się obudził. -mistrzu...naucz mnie korzystać z mocy... – Bek prosił mistrza smrodu. -do zastanowienia.- odpowiedział ken-wódi i się spytał -to o co właściwie chodzi? -robot miał jakąś wiadomość. Coś o lordzie śmierdzieli. Ruszamy na pomoc! -tak bez zastanowienia? Przygotowania? Planu? Jakiejkolwiek logiki? – ken-wódi miał poważne wątpliwości -TAK! – odkrzyknął mu z entuzjazmem nowego bohatera Bek. -to ok. Lecieli. Skoczyli we włochatprzestrzeń® (nazwa zarejestrowana. Wszelkie prawa do sparodiowania zastrzeżone)

Kilka milionów kilometrów dalej

-czemu budowa kubka śmierci się opóźnia? – zapytał się lord Latrin. Był mocno zdenerwowany. -to przez to że projektant użył drewna jako podstawowego materiału. - Z kim ja musze pracować- westchnął Latrin. – przyprowadzić go. Za parę minut wszedł główny projektant. Lord Martin spojrzał na niego i zapytał ze złością w głosie -jesteś idiotą by do budowy statku kosmicznego używać drewna? -Dzień dobry, nazywam się….. – projektant się zaślinił Lord latrin spojrzał na niego. Pogłaskał się po brzuchu i powiedział. -wszyscy poza projektantem wyjść… albo zostańcie. Naprężył się… po czym zdjął zbroję. Zginęli wszyscy.

Wracając do Soko… nie ten film… ok… już mam skrypt… wracając do „kondora nowej ery”:

Obi-Bok Ken-wódi wybudził się ze snu. Ochrzanił wszystkich za hałasowanie i kazał zgasić słońce. Po chwili jednak powiedział dobrą wiadomość. -zastanowiłem się i mogę cię uczyć. -to świetnie - ucieszył się Bek. -to zaczynamy. – mistrz wstał, po czym upadł. – pierwsza lekcja dotyczy grawitacji. Jak nogi jej nie zauważają, masz problem. -jasne mistrzu. -moc płynie z jedzenia. Także niemycia się i procesów gnilnych, ale to pomińmy. Patrz. – zawołał ed3-iu i sd3-8 by coś przyniosły. Te z ochotę pobiegły, a tą Rzecz przyniosła ed3-iu. -Tu masz hamburgera. Kiedyś stanowił o potędze imperium na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
gwiezdne smrody cz.2 — czytnik · opowiadania